LOUIS VUITTON I MARC JACOBS

 

Niezwykle udany mariaż dwóch gigantów.

Szacownej marki znanej z produkcji toreb oraz geniusza modowego, projektanta, który od kilku lat dyktuje trendy, a do tego ma biznesowy zmysł.


  Ten niezwykle udany związek stał się impulsem do retrospektywnej wystawy zorganizowanej w paryskim muzeum Les Arts Decoratifs. Muzeum znane jest z niezwykle atrakcyjnych wystaw prezentujących twórców mody ( historia mody wg Lacroixa, wystawa na 40 lecie pracy Sonii Rykiel,  ubiegłoroczna prezentacja dorobku Husseina Chalayana to rarytasy dla fanów mody). Poza prezentacją dorobku obu nazwisk to opowieść o dwóch mężczyznach żyjących w odległych epokach, Louisie Vuitton i Marcu Jacobsie, których życiowa droga wygląda podobnie.

Jak udało im się pchnąć maleńki biznes, wpływać na branżę, dyktować trendy, skupiać rząd dusz fashionistów z całego świata? Torby z charakterystycznym logo są obiektem pożądania, a na niektóre modele jest lista oczekujących nawet rok. Zmysł biznesowy połączony z kreatywnością.

Dla zainteresowanych kilka niezbędnych informacji.

Marka Louis Vuitton nazwę wzięła od jej założyciela, powstała w 1854r. w Paryżu. Znana była z wysokiej jakości akcesoriów podróżnych, kufrów, waliz oraz do konnej jazdy. Dlatego też pierwsza część wystawy to wyprawa w XIX wiek, przywołano klimat tamtej epoki. Nie zapomniano o ważnej dla firmie osobie, George’u Vuitton, który był autorem charakterystycznego logo – Monogram Canvas (1896), symbolu pożądanego na całym świecie.

 

Sukcesem okazało się wprowadzenie wersji z kanwasu z wytkanym logotypem na charakterystycznej szachownicy. Louis Vuitton jest najczęściej podrabianą marką w historii, tylko mniej niż 1% produktów sygnowanych przez nią nie jest podrabiana. Fenomen? Przed kultowym butikiem w Paryżu ustawiają się kolejki oczekujących na wejście. Nie łatwo jest zdobyć wymarzoną torebkę, mimo iż ceny osiągają ponad 1000 euro. Za mniejszą kwotę można kupić portfelik, pokrowiec na klucze, czy smartphona.

Jednym z bardziej pożądanych modeli jest – Speedy, w kształcie kuferka, o krótkich rączkach, (występuje w 4 rozmiarach), słynie z doskonałej jakości, ręcznego wykonania, dbałości o szczegóły. Jest najczęściej podrabianą torbą. Nie można liczyć na specjalne okazję, czy wyprzedaże. Ten model się nie starzeje.

Torebka Urban Satchel zaprojektowana dla Louis Vuitton została wykonana z plastikowych butelek, paczek po papierosach i innych dających się przetworzyć przedmiotów, warta jest aż 150 tysięcy $. Istnieje jedynie 12 takich unikatowych egzemplarzy. Niestety wszystkie zostały już sprzedane.

Przy okazji oglądania wystawy warto wybrać się do tego kultowego flag shop znajdującego się w słynnym, paryskim Złotym Trójkącie – Champs Elysées oraz George V. Nawet jak nie mamy w planie zakupów. Same wystawy wywołują wrażenie, zaskakują pomysłem, zachwycają rozmachem. Kilka lat temu został opakowany w gigantyczną walizkę ze słynnym logo.

Teraz to jeden z gigantów na modowym rynku koncern LVHM skupiający luksusowe marki, jest jednym z bardziej liczących się. Do niej należą m.in. Celine, Fendi, Givenchy, Marc Jacobs, Sephora, Bon Marche i wiele innych. Teraz wspiera także uczelnie, m.in. włoską szkołę filmową Cinema del Centro Sperimentale di Cinematografia oraz słynną Saint Martin. To strategia społecznej odpowiedzialności biznesu, która jest niezbędna do utrwalania pozytywnego wizerunku firmy.

Najnowsza kolekcja AW 2012/13 to powrót do tradycji.

Znana jest też z interesujących kampanii reklamowych, charakterystycznym produktom wizerunku użyczyli Francisco Coppola z córką Sophią, były prezydent Rosji Michaił Gorbaczow.

Ostatnio twarzą marki są Uma Thurman i Scarlett Johansson. Do innych sławnych osób, które reklamują swoim nazwiskiem linie Vuittona należą: Jennifer Lopez, Chloe Sevigny, Christina Ricci, Gisele Bundchen, Kate Moss, Naomi Cambell oraz Madonna (pikanterii dodaje fakt, że w tej reklamie zauważono sporą ingerencję Photoshopa).

Współpraca z Sophią Coppolą zaowocowała kolekcją sygnowaną jej nazwiskiem, interesujące, klasyczne formy, bez charakterystycznych logotypów.

Szacowna firma o ponad 150 letniej historii popełniła udany mariaż z Amerykaninem, jednym ze zdolniejszych projektantów naszych czasów.

Marc Jacobs -narcyz, prowokator, kolekcjoner tatuaży,  w 1997r. został dyrektorem artystycznym marki LV,  nadal projektując swoje dwie linie: Marc Jacobs oraz tańszą Marc by Marc Jacobs.

To właśnie on wprowadził markę w nową erę.

Jego zaskakujące pomysły, efektowne pokazy, reklamy przekuwane były w sukces nie tylko medialny, przede wszystkich finansowy, zapamiętana została reklama toreb Marc Jacobs z udziałem Victorii Beckham,  z wielkiej torby z logotypem „Marc Jacobs” wystawały jedynie gołe nogi – Beckham.

Marc Jacobs znany jest z tego, że projektując nie kieruje się aktualnymi trendami. Jest osobą, która rządzi światem mody, to on wytycza nowe kierunki, wpływa na obraz współczesnej mody. Jest naśladowany, kopiowany. (zdjęcia z najnowszej kolekcji na AW 2012)

Pracując dla LV podjął współpracę ze znanymi artystami, dzięki którym powstały limitowane serie. W gronie jego współpracowników znalazły się gorące nazwiska – Takashi Murakami,

Richard Prince, którego obrazy zainspirowały Marca Jacobsa do stworzenia kolekcji ze słynnymi pielęgniarkami.

Stephen Sprouse, jednego z najpopularniejszych designerów lat 80., jego interpretacja szacownego logo w postaci neonowego graffiti wzbudziła kontrowersje i podziw. kolekcja była hitem sprzedaży.

Każdy z nich stworzył oryginalny, nowy wizerunek klasycznych modeli.

Marc Jacobs sam wzbudza wiele kontrowersji, jego pokazy często skandalicznie się opóźniają… On sam pokazuje się w spódniczkach, a ostatnio w różowej sukience wzorowanej na koszulce polo.

Wystawa otwarta – do 16 września 2012. Należy się spieszyć.

więcej na www.lesartsdecoratifs.fr

P.S. Dla tych, którzy nie dotrą w tym czasie do Paryża, wydawnictwo Rizzoli przygotowało publikację „Louis Vuitton / Marc Jacobs: In Association with the Musee des Arts Decoratifs, Paris”, do zamówienia także przez internet /www.rizzoliusa.com lub na specjalne zamówienia przez www.bookoff.pl/.

Ja już ją zdobyłam – publikacja Pameli Golbin, kuratorki wystawy, to próba analizy zjawiska, w jaki sposób mały warsztat rzemieślniczy o długoletniej tradycji przekształcono w jeden z bardziej znanych i pożądanych marek na świecie. Warto mieć w swojej biblioteczce.

 

 

FASHION WEEK POLAND – FASHION PHILOSOPY

 

Po raz szósty Łódź na kilka dni stała się stolicą mody. W dawnych fabrykach tradycja miesza się ze współczesnością. Polscy projektanci podążając za światowymi trendami pokazują wreszcie swoje kolekcje dwa razy w roku, teraz prezentując już kolekcje zimowe.

Polski Fashion Week to przegląd nie tylko znanych projektantów, ale też debiuty, strefa OFF Out of Schedule, show roomy, concept stories, wystawy.

Ważne dni – sobota i niedziela. Dzieje się dużo. Mój modowy kalendarz szczelnie zapełniony terminami. W pewnych momentach wolałabym się sklonować. Pokazy, spotkania, rozmowy… Mieszają się wrażenia, obrazy, słowa wypowiadane w różnych językach. Nie tylko wybiegi przyciągają uwagę. Tłum odwiedzających osób zaskakuje modowymi stylizacjami. Blogerzy, fani mody zwracają uwagę ciekawym wyglądem. Moda wisi w powietrzu.

Pokazy OFF jak zwykle skupiają uwagę osób poszukujących niekomercyjnych rozwiązań. Interesującą męską kolekcję zaprezentowała Joanna Startek. Wartość dodana – projektanci coraz częściej pokazują propozycje dla mężczyzn.

 

Na głównym wybiegu  w sobotni wieczór swoją zimową kolekcję pokazał portugalski projektant Nuno Gama. Było to ekscytujące zakończenie wieczoru. Doskonale zaprojektowane męskie sylwetki, nawiązujące do stylistyki lat 30tych, uzupełniały kaszkiety, zabawną stylizacją były dowiązane czekoladowe wąsy, które oblizywali modele. To rzeczywiście byłyby słodkie całusy.

Pokazy, pokazy… Duża dawka modowych inspiracji. Mimo, że tęsknię za wiosenno-letnimi klimatami chętnie oglądam to, co będzie w następnym sezonie. Kolejna zima zapowiada się interesująco. Skóra i wełna, połysk zestawiany z matem, miękkie kontra sztywne, oversize i otulanie, delikatne jedwabie. Plusem polskiej mody jest to, że projektanci przygotowują kolekcję na co dzień, nie tylko na specjalne okazje, w wielu kolekcjach można było zobaczyć całodzienne stylizacje, płaszcze, kurtki, żakiety uzupełnione dodatkami. Polscy projektanci opuścili wreszcie zaczarowany czerwony dywan i projektują dla ludzi. Pozytywna zmiana. Proponują atrakcyjne propozycje, ciekawe ubrania do noszenia. Co w tym roku dominuje? Dzianina i skóra, raczej nadal ciemne kolory. Każdy interpretuje to na swój sposób, ale ta tendencja wysuwa się na pierwszy plan.

Z przyjemnością kibicowałam nowym nazwiskom zarówno w strefie OFF, jak i na Designer Avenue.

Udane debiuty to Monika Błażusiak i Ewelina Klimczak. Pierwsza z nich zaskoczyła profesjonalizmem, przepiękne sylwetki w odcieniach bieli, ecru, wysokiej jakości wełny gotowane, naturalne skóry tworzyły na sylwetkach miękkie ubrania, o falistej linii. Hitem kolekcji była sukienka wyglądająca jak spękana ziemia. Dobra stylizacja – metaliczne kaski stworzone z maleńkich spineczek oraz porcelanowa biżuteria.

Druga projektantka pokazała kolekcję nastrojową, w delikatnych naturalnych kolorach, z ciekawymi rozwiązaniami, mimo prostej sylwetki. Modelkom towarzyszyła śpiewając na żywo wokalistka. Mnie szczególnie urzekła sukienka z ukrytym dekoltem na plecach

Z młodych projektantów nie rozczarował Piotr Drzał, męskie i damskie sylwetki (wcześniej pokazywane podczas Lisboa Fashion Week) inspirowane amerykańskim futbolem…

Przypadkowo znalezione zdjęcie stało się bodźcem do projektowania, miękkie linie, opuszczone ramiona, nawet linia garniturów odbiega od sylwetki.

 

Michał Szulc, MMC Studio to dobre kolekcje sobotniego wieczoru. Pierwsza inspirowana lasem nocą, klimatyczna utrzymana w chłodnej tonacji.

Druga to mix elegancji i stylu casual.

Reżyserią pokazu zaskoczyła Agata Wojtkiewicz.

Odmienną kolekcję pokazała Łucja Wojtala. Podróż odkrywająca wschodnią kulturę stała się inspiracją. Odważne zestawienia, geometryczne wzory i miękkie linie, ciepłe dzianiny otulające sylwetkę.

Dużą popularnością cieszyły się show roomy. Nowy Ivory Pop Up Store to multibrand skupiający najlepsze marki prezentowane na Fashion Week. Uczymy się kupować rzeczy polskich projektantów, poszukujemy ciekawszych ubrań, nie masówki,  ubrań pozwalających nadać indywidualny styl.Dużą popularnością cieszyło się stoisko ELLE.

Doceniam duży potencjał młodych ludzi, którzy dopiero „rozkręcają” swój biznes. Tworzą nową mapę polskiej mody. Trzymam za nich kciuki, bo oni już na początku zrozumieli, że specjalne okazje trafiają się rzadko, a na co dzień trzeba się ubierać stale.

Plusem jest zauważalna większa dbałość o jakość, wykonanie.

Zmęczona ilością doznań, wrażeń wyrwałam się na chwilę do mojej ulubionej księgarni – Bookoff (wwwbookoff.pl).

Zgromadzone przez nich pozycje modowe powodowały szybsze bicie serca. Pięknie wydane albumy o projektantach, ubraniach wzbudzają mój zachwyt i pożądanie. Perełką tego tygodnia mody w Łodzi stał się album o Maison Martin Margiela. Polecam, można zamawiać przez internet.

Zaciekawiona odwiedziłam wystawę MY NY – zdjęcia Ivan Rodic face hunter

Fashion Week wzbudza coraz większe zainteresowanie. Przyjeżdżają osoby nie tylko z Polski, ale jest wielu zagranicznych gości. Impreza wpisuje się w światowy kalendarz tygodni mody. Pozytywne jest to, że ludzie coraz poważniej interesują się modą, chcą kupować, nosić ubrania polskich projektantów, mają odwagę ubierać się inaczej, a mężczyźni też pracują nad swoim wizerunkiem.

Czekam niecierpliwie na kolejną edycję… Już  w październiku.

Więcej na www.fashionweek.pl

Foto -  P.Stoppa/Fashion Week Poland

 

 

 

WIOSENNY SHOPPING

 

 

Cieplejsze, dłuższe dni, rozkwitająca wiosna pobudzają do życia. Wiosenne porządki, chowanie na dnie szafy ciężkiej zimowej garderoby pobudzają uśpione do tej pory zmysły.

Zatęskniłam za czymś nowym, świeżym. Przegląd stanu posiadania nie wypadł dobrze. Należy uzupełnić braki w szaro-ciemnej garderobie. Tęsknota za kolorem, zmianami. Najwyższy czas wybrać się na wiosenne zakupy.

Mogłabym skorzystać z bogatej internetowej oferty nie wychodząc z domu. Klikając kolejne okienka skompletowałabym nową garderobę, odpowiednią na nowy sezon. Ale czuję potrzebę ruchu, działania. No właśnie, czy shopping to jakaś forma gimnastyki?  To niezwykle absorbujące zajęcie, angażujące wszystkie mięśnie, do tego emocje… Chyba można spalić trochę kalorii przemierzając centra handlowe.

W tym sezonie postanowiłam dokonać zakupów rozsądnie. Kierować się rozumem nie impulsem, czyli przygotować się na polowanie na nowości.

Punkt pierwszy – porządki w szafie – narzucam sobie ostry reżim, zostawiam to, co jeszcze założę, z resztą rozstaję się bez żalu, proponuję je koleżankom, może potrzebują innych rzeczy.

Punkt drugi – podsumowanie stanu posiadania. Gruntowne oczyszczanie spowodowało spore braki. Sporządzam listę must have’ów. A raczej bazowych rzeczy, które są podstawą garderoby oraz sezonowych świeżynek.

Punkt trzeci – internet – prasa – przeglądam strony te papierowe i wirtualne, poszukuję inspiracji, nowości, tego co trendy i co passé. Ilość możliwości wprowadza pewien zamęt. Ale próbuję ogarnąć bogactwo propozycji. Do zagadnienia podchodzę analitycznie. Co z nowych trendów naprawdę mnie fascynuje, co pasuje do mnie, w konsekwencji co będę rzeczywiście nosić, co jest tylko sezonowym trendem, a co może pozostać w szafie dłużej. Zajmujące zajęcie. Czasowo. Ale mam nadzieję, że będą efekty.

Powstaje osobista mapa zakupów, może raczej mood board. Specjalny  notesik zapełnia się opisami, zdjęciami, adresami. Wpisuję trendy, które mnie zachwyciły, rzeczy, które chciałabym mieć. Może na niektóre skuszę się wykorzystując potęgę internetu, buty, akcesoria projektantów dostępne są dzięki kliknięciu w odpowiednie klawisze.

Przekonuję się, że popularny shopping nie jest łatwy. Jak robią to inne kobiety? Zdają się na impuls? Potrzebę chwili? Zaspokajają w ten sposób inne potrzeby? Ile kobiet tyle odpowiedzi. A może same sobie nie zdajemy sprawy dlaczego kupujemy. Kolejny dylemat – wyciągnąć na wspólne zakupy koleżankę, czy raczej samej dokonać rozsądnych wyborów?

Szybka decyzja – tym razem wyposażona w niezbędnik sama zdecyduję o zakupach, zawsze można spotkać się w domowym zaciszu w celu konsultacji, zwroty są możliwe.

Po czwarte – ranking sklepów. Tych w realu i tych wirtualnych.

Tak przygotowana wyruszam na wiosenny shopping.

Subiektywna TOP LISTA:

1 – PASTELE – po szaro-burej zimie zatęskniłam za odświeżającą zmianą. Inspiracją stały się ciasteczka makaroniki. Lekkie kolory doskonale wpasują się w wiosenne klimaty. A poza tym wpisują się w gorące trendy. Pastelowe odcienie to hit sezonu, delikatne waniliowo-żółte, miętowe, pistacjowe, pudrowe róże wysuwają się na pierwszy plan. Nie tylko w ubraniach, ale także w makijażu, perfumach.

2 – KOLOR – delikatne odcienie są odpowiednie na wczesną wiosnę, ale przyda się zastrzyk energetycznego koloru. Limonka, zieleń czy orange?

Ważne, żeby kolor był mocny. Jeśli nie czujesz tych kolorów możesz zaryzykować z akcentem – podeszwa, obcas, biżuteria, pasek, torba. Alternatywą są wodne kolory – wszelkie odcienie niebieskiego.

3 – BIEL – wreszcie biel zajęła miejsce czerni. Idealny kolor na letni czas. Rozszerzające się do dołu spodnie, białe sukienki, a w wersji basic biały T-shirt. Potrzebuje białej bluzki koszulowej. W wersji classic, i bardziej nowoczesnej, bez rękawów.

4 – ETNO – tutaj wiele możliwości. Afrykańskie, czy azjatyckie motywy poddane nowej interpretacji, frędzle, biżuteria, plecionki.

 

 

 

5 – GEOMETRIA – projektanci po raz kolejny zachwycili się latami 20, epoką Art Deco. Także za sprawą Fridy Giannini projektującej dla GUCCI, jej wiosenna kolekcja o geometrycznych inspiracjach wzbudziła zachwyt.

 

6 – PLISOWANIA – uwielbiam plisowania. Nadają tkaninom nowe życie. Proste, rygorystyczne plisy, pliski zaczynają żyć swoim życiem w trakcie ruchu. Solejka, czy prosta spódnica plisowana, każda wygląda pięknie, najlepiej dwukolorowa jak u Celine, czy Driesa van Notena. Plisowania także na topach i bluzkach.

7 – SUKIENKA – ja preferuję te o prostej linii, ale sukienka to numer 1 wiosenno-letniej garderoby. Inspirujące są lata 50. Forma klepsydry, czyli sukienki dopasowanej w talii o szerokim dole wyraźnie dominuje, za sprawą projektantów, którzy po raz kolejny odświeżyli znane z serialu Mad Men sylwetki, prosta princeska też mile widziana. Należy pamiętać o długościach – wersja mini lub midi wyraźnie za kolano. Na drugim biegunie plasują się te bardziej sportowe, luźniejsze, oversize. Też kilka możliwości – koszulowe, o linii T z talią podkreśloną paskiem, o różnej linii, długościach.

 

 


8 – SWETER – dzianina od wprowadzenia jej na wybiegi przez Sonię Rykiel zyskała na znaczeniu. Decyduję się na te ultra lekkie lub wyglądające jak hand made, ażurowe swetry. Ważny detal – łódkowy dekolt. W wersji klasycznej nadal obowiązuje kardigan.

9 – WIRUJĄCA SPÓDNICA – z pełnego koła lub w skromniejszej układana w zakładki, fałdy. Tutaj podobnie jak przy sukienkach ważne są długości. Dla zwolenniczek wąskich spódnic – linia ołówkowa też super modna, ważne – z rozcięciem na przodzie. W  wersji casual – spódnice dżinsowe.

 

10 – SPORTOWE REMINISCENCJE – tutaj wiele propozycji. Po raz kolejny detale sportowe pojawiają się na codziennej odzieży, teraz w wydaniu bardziej kobiecym, szorty, bluzy noszone są do szpilek, czy sandałów na koturnie (jak w kolekcji Adidas Orginals). Kurtka parka, kurtka tzw. kangurka, wiatrówka, sportowe bluzy, szorty, ważne, żeby miały widoczne suwaki i praktyczne kieszenie. Naczelna zasada – mała góra, luźny dół lub odwrotnie (kolekcja Isabel Marant). Modny gadżet – plastikowy daszek jak w kolekcji Marc by Marc Jacobs.

Życzę wszystkim udanych zakupów.

 

 

BIG EGG

 

fot.Julia Hoersch/www.juliahoersch.com/

Wielka Noc – celebrowanie tradycji, czy tworzenie nowych, własnych? Czas dla siebie, czy z rodziną? Symboliczne odrodzenie. Nie będę zastanawiać się nad wyższością Świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą. Inna magia, inna pora, ale coś wisi w powietrzu.Tajemnica jajka? Czy wciąż nie rozstrzygnięta kwestia co było pierwsze – jajko, czy kura. Malując pisanki na nowo podziwiam idealną forma jajka. Czy może być inspirująca dla projektantów?

Nawet nie przypuszczałam, że tak wielu projektantów sięgało po jajkowe inspiracje. Luksusowe przedmioty, zabawna biżuteria, ubrania, fotele, samochody. Jajko to jeden ze starszych i bardziej popularnych symboli. W wyobrażeniach wielu ludów pierwotnych wszechświat był monstrualnym jajem, które uformował wszechmocny Bóg.

Formą jajka bawią się projektanci. Kolorowa, energetyczna Agatha Ruiz de la Prada zaprojektowała olbrzymie, kolorowe niczym pisanki tiulowe spódnice nawiązujące kształtem do owalu jajka.

Plastikowymi, sadzonymi jajkami ozdobił mini spódniczki Franco Moschino,  ten włoski projektant słynął z karykaturowania trendów, prowokacji oraz błyskotliwego dowcipu pokazywanego w modzie.

Pisanka to ozdobna forma jajka przygotowywana na Wielkanoc, ma nawet swoje muzeum

/www.muzeumrolnictwa.pl/.

Istnieją luksusowe wersje tradycyjnych kraszanek.

W roku 1884 car Aleksander III Romanow zamówił u złotnika Petera Carla Fabergé prezent wielkanocny dla swojej żony Marii, czyli pierwsze jajo Fabergé, inkrustowane kamieniami szlachetnymi, kością słoniową i macicą perłową, przyniosły Peterowi Fabergé wielką sławę. Obecnie zachowane jaja Fabergé osiągają astronomiczne ceny – wartość najdroższego z nich szacowana jest na około 18 milionów dolarów.

Formą jajka Faberge zainspirował się projektant Vivian Alexander tworząc torby.

Tworząc swoją kolekcję dla Balmain Olivier Rousteing, nowy dyrektor kreatywny, zainspirował się ręcznie robionymi I ozdabianymi jajkami Fabergé. Cała kolekcja zachwyca detalami, ręcznie wyszywane perłami sukienki, bogate hafty, szlachetne kamienie, mistrzowskie połączenia tkanin.

Atrakcyjnej formie jajka nie oparła się Vivienne Westwood, która zaprojektowała wielkanocne pisanki dla luksusowej galerii handlowej Fortnum & Mason. Za zestaw designerskich pralinek w opakowaniu sygnowanym przez znaną projektantkę trzeba zapłacić od 37,5 do  90 funtów.

Najbardziej znanym projektem inspirowanym jajkiem jest EGG CHAIR autorstwa Arne Jacobsena, zaprojektowane w 1958 roku dla lobby Hotelu Royal w Kopenhadze, w krótkim czasie stało się symbolem duńskiego wzornictwa. Jego opływowa forma daje możliwość zatopienia się w nim.

Kolejny fotel – jajo, ale razem wykonany z wikliny, zaprojektowali Skandynawowie Nanna i Jorgen Ditzel w 1959r. Podwieszany na łańcuchu to designerska interpretacja huśtawki, zapewnia idealną kryjówkę w bezpiecznej skorupce.

OVALIA – to fotel projektu Henrika Thor– Larsena, także Skandynawa. Zaprojektowany pod koniec lat 60tych był wyrazem fascynacji futurystyczną wizją i nowoczesnymi technologiami.

Fotel – jajo ORSON z żywicy akrylowej zaprojektował Jake Phipps.

Nawet Citroen nie oparł się idealnej formie.

Innym inspirowanym owalem jajka meblem jest łóżko LOMME, projektantom zależało na stworzeniu idealnego miejsca dla relaksu. To idealne łóżko zaoferuje nam masaż, wraz z relaksującym oświetleniem, muzyką. Nieprawdopodobne? Ale rzeczywiste, brak tylko przystojnego masażysty.

Jajeczne dywany? Żart pod postacią olbrzymiego jajka sadzonego? Nie to to oryginalny projekt Valentiny Audrito nazwany UOVA DI LEON (jajko Leona). Dywanowe jajko na miękko.

Gigantyczne jajko – lodówka, o wysokości 45 cm i 10 litrowej pojemności, podobno pomieści 10 butelek piwa. O innych produktach nie ma informacji.

Słynny  Marcel Wanders także nie oparł się urokowi jajka, jego EGG VASE (Jajkowy Wazon) to siatka wypełniona gotowanymi jajkami…. Doskonała do wielkanocnych stylizacji.

Miłośnikiem formy jajka jest Jim Schatz. Zaprojektował karmniki, domki dla ptaków w tej ulubionej przez nie formie, a ponad to skarbonkę, lampy o jajecznym kształcie.

Niezwykle naturalistycznie jak prawdziwe jaja od kury wygląda lampa SMART EGG – opakowanie z żarówkami – jajkami projektu  Joonsoo Kim.

Dla miłośników uprawy ziól – specjalnie na wiosnę ,jajka –donikczki, z których wyklują się rośliny. Idealne w domowych warunkach.

Nawet kury mają swój mini kurnik, czyli M1 w wersji jajka. NOGG – IKEA.

A na koniec, jeśli nie macie jeszcze pomysłu na Wielkanoc, czyli jajeczne wariacje w kuchni – po może warto sięgnąć po różne jajka, np. ikrę, przepiórcze, gęsie, strusie, różnią się wielkością, kolorem, smakiem. A poza tym jajka pobudzają nasze kreatywne myślenie nie tylko w designie – można z nich wyczarować omlety, jajka po benedyktyńsku, kogel-mogel, likier jajeczny.

Wielkanoc bez jajek? Nie, to się nie może wydarzyć. Więc poszukujmy własnych inspiracji, interpretacji tej idealnej formy.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

YELLOW DREAM

 

Może aura nas nie rozpieszcza, a przysłowia typu „w marcu jak w garncu”, czy to o kwietniu sprawdzają się – co widać za oknem, to fakt niezbity – wiosna już przyszła. Pora wiosenna  rozbudza nasze marzenia o zmianach, porzuceniu ciężki, zimowych ubrań, kozaków, płaszczonów, tęsknimy za czymś nowym, świeżym. Pierwsze skojarzenie zieleń. Proste skojarzenie. Ale widok nieśmiało rozkwitających żółtych kwiatków przypomniał o energii tego koloru. ŻÓŁTY.

To on będzie jednym z wiodących kolorów na wiosnę /lato 2012. Kolor emocji, energii, sprzyjający nowym pomysłom, aktywizuje, określa śmiałą nowoczesność. Oznacza mądrość, aktywność umysłową, twórczość. Symbolizuje sławę, żartobliwość, wielkość. Jest to jednocześnie kolor utożsamiany z kobiecością. Super reklama.

Jednak nie zawsze tak było, w Średniowieczu uznano, że żółty oznacza wrogość, bezwstyd, zdradę. Ciekawostka – włoskie kurtyzany musiały nosić suknie w kolorze żółtym. To już buduje odpowiednią aurę wokół tego koloru. Budzi emocje, ma słoneczną energię, emanuje pogodą, może być ciepły, jak odcień słoneczników, kukurydzy lub zimny, cytrynowy, czy wręcz
limonkowy. Odnajduje się nawet w pastelowych niuansach – słodko waniliowy.

W tym sezonie żółty pojawił się na wybiegach. Po żółte inspiracje sięgnęło wielu projektantów.  Wydaje się, że Helmut Lang oglądał cykl obrazów Van Gogha „Słoneczniki”, w jego letniej kolekcji pojawiają się jedwabne, miękko układające się sukienki w przepięknym odcieniu ciepłej żółcieni.

Albert Kriemler projektujący dla Akris zdecydował się na bardziej energetyczny odcień, słoneczny zastosował w ażurowych żakietach, wąskich spodniach.

Consuela Castiglioni, założycielka i projektantka marki Marni znana jest z niekonwencjonalnego podejścia do mody.

 Nawet Marc Jacobs w kolekcji dla statecznego domu mody Louis Vuitton wykorzystuje urok koloru żółtego proponując pudełkowe żakiety z koronkowymi kołnierzami. Nie poprzestając na tym stosuje żółty na butach, torbach.

 

Szwedzka marka Acne także polubiła ciepłe oblicze żółtego, proste ubrania na co dzień, dżinsy, T-shirty promieniują pozytywną energią.

Tropem żółtego podąża inna marka skandynawska – COS. Sukienki, spódniczki z zakładkami, koszulki.

Nawet wizażyści nie oparli się żółtym odcieniom, na ten sezon proponują żółte lakiery, cienie.

Czy żółty polubią Polki? Jeśli nie mamy odwagi na całe żółte stroje to dobrym wyjściem na przekonanie się do tego kolor będzie T-shirt z żółtym kołem. Trudno go nie polubić. Od razu zyskujemy pozytywną energię, same wysyłając ją innym.

 

Wiosna to czas porządków, tych z naszym wyglądem również, zaczynamy dbać o siebie, wzrasta zainteresowanie dietami. Istnieje oczywiście żółta dieta. Działa antystresowo, ma właściwości pobudzające i rozweselające, oczyszcza krew i ułatwia trawienie, zwalcza cellulit. Same korzyści. Mając na sobie żółty T-shirt jedzmy cytryny, banany, pomarańcze, grejpfruty, na surowo, pod postacią koktajli, żółtą paprykę, cebulę, jajka skrapiamy oliwą z oliwek z pierwszego tłoczenia. /więcej na http://urodaizdrowie.pl/dieta-zolta/

A słoneczna aura na pewno nas nie opuści.

PS Dla tych, którzy uwielbiają modny design, żółty też króluje w trendach

żółte krzesło FORM Art Living

już w latach 60. Beatlesi śpiewali o żółtej łodzi podwodnej – teraz w wersji lampy

SUBMARINE

czy w wersji IKEA – komoda Trolista


no cóż nawet w deszczowy dzień można modnie wyglądać zakładając kalosze Hunter

WARZYWNY OGRÓD

 

 

Tym razem nie będzie o warzywach na serio.

Warzywne, czy owocowe motywy kojarzyły mi się do tej pory z kuchennymi koszmarkami, tzw. gadżetami, solniczki–papryczki, miski-sałaty, kompozycje warzywne na płytkach, fartuchach, mogły jawić się w sennych majakach. A przecież formy i kolory warzyw są niezwykle piękne, bogactwo smaków, zapachów inspiruje mistrzów kuchni, kolorystów. Lubimy warzywa, owoce w różnej postaci.

Dla interesujących się modą i fashionistek ważna wiadomość – odstawiamy kwiatowe wzory. Stawiamy na zdrowe odżywianie, owoce, warzywa najlepiej na surowo lub w koktajlach. Nowy styl życia wyrażamy poprzez ubiór, na którym królują motywy warzywne.

Nowy trend zapoczątkowała w zeszłym sezonie znana z ekologicznej filozofii marki, stylu życia Stella McCartney. W ubiegłorocznej wiosennej kolekcji wykorzystała motyw owoców, realistyczne nadruki ozdabiały seksowne sukienki, marynarki. A nawet torby.

 

Stella McCartney znana jest ze swoich kampanii reklamowych wykorzystujących komiks, czy collage. W letniej kampanii 2011 wystąpiła Małgosia Bela, a autorami zdjęć byli Mert Alas I Marcus Piaggot. Małgosia Bela pozowała na jasnym, niebieskim tle głównie nago. Uwagę widza skupia piękna modelka i nadruki cytryn w rozmiarze XXL.

 

Z podobnych inspiracji skorzystała Miucci Prada łącząc paski z innymi motywami. Rysunkowe kiście bananów zdobiły spódnice, sukienki. To było owocowe lato.

W tym roku projektanci poszli dalej. Na wybiegach rozrasta się cały warzywny ogród. To najświeższy trend. Może nie jest tak popularny, jak motywy roślinne, czy etniczne, ale wprowadza świeżość. Wydaje się, że włoska kuchnia pełna smacznych pomodori, peperoni, melanzane (czyli bakłażana), zucchine, cipolle została przeniesiona na ubrania.Duet Dolce i Gabbana to typowi Włosi, wygląda, że zakochani w kuchni sycylijskiej, czy mercato zachwycająch różnorodnością świeżych warzyw.

Przenieśli te motywy na letnie ubrania. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że to motywy roślinne lub kwiatowe, ale po bliższym spojrzeniu odkrywamy w barwnych wzorach bogactwo warzywniaka.

 

Styl lat 50. prezentowany w kobiecych sukienkach o linii klepsydry, szortach z podniesioną talią i minitopach rozbudza apetyty. Hitem kolekcji jest kostium kąpielowy w motyw papryczek.

Moda dla wegetarian? Projektanci używają warzyw nie tylko na ubraniach, czosnek, papryczka, bakłażany stają się kolczykami, bransoletkami. Doskonałym partnerem do warzyw jest włoska pasta, makaronowe motywy pojawiają się w biżuterii i na torbach. Kolekcja dla miłośników włoskiej kuchni.

Podobne inspiracje pojawiają się w kolekcji Moschino Cheap & Chic.

Warzywne motywy znajdziemy u innych projektantów, np. Easton Person (do kupienia na net-a-porter).

Czyżby malarstwo mediolańczyka, Giuseppe Archimboldo /malarz zaliczany do włoskich manierystów, nadworny malarz Habsburgów/, który z warzyw i owoców budował swoje portrety stał się inspiracją dla projektantów? Wystawa jego prac prezentowana była w mediolańskim Palazzo Reale w kwietniu 2011.

Warzywny potencjał dostrzegli nie tylko projektanci.

Brytyjski fotograf, Carl Werner (1963) fotografuje obrazy – pejzaże. Nie byłoby  w tym nic wyjątkowego, gdyby nie fakt, że pejzaże te tworzy z warzyw, owoców.

Jednym z najbardziej znanym z projektów Anglika jest jadalna makieta Londynu, która po stworzeniu została uwieczniona na fotografii. /www.carlwerner.com/

Inni twórcy idą dalej. Projektantka Sung Yeon Ju /www.yeonju.me/ wykonuje z warzyw sukienki. Wearable Food to kolekcja, w której pomidory, bakłażany, cebule stają się tworzywem powstających kreacji.

Dylemat zjeść, czy założyć? I jaki jest termin przydatności?

Inny projektant, nie ukrywa, że jego projekty nadają się do zjedzenia. Wszystkie przedmioty zaprojektowane przez holenderskiego designera Geke Woutersa wykonane są z warzyw. Wykorzystuje marchew, paprykę, buraki, pory, czy pomidory, które suszy i prasuje do kształtu różnych naczyń. Cienkie warstwy ukazują przepiękną strukturę roślin. Obecnie naczynia pomysłu Woutersa produkuje firma Mossi Lab.

Kto nie lubi plastikowych sztućców – dobra wiadomość. Firma SpudWare produkuje sztućce z ziemniaków. Ich skład to 80% skrobi i 20% oleju sojowego. Jeden minus termin ważności 180 dni. Można je myć i używać kilkakrotnie. Idealne na wiosenne grillowania, pikniki.

Warzywa do jedzenia i zjedzenia.

Warzywny trend opanował też kosmetologię i perfumiarstwo. Walory warzyw docenili producenci kosmetyków. Warzywne zapachy może poczuć w perfumeriach. Świeże pomidory są podstawą zapachu Harissa firmy Comme des Garçons. Memory of Kindness /producent CB I Hate Perfume/ pachną pomidorami dojrzewającymi na słońcu. Aromat świeżo zabranych warzyw to nowy trend w perfumiarstwie, dlatego CB I Hate Perfume stworzyło perfumy, w których mieści się warzywny ogród – In The Summer Kitchen (czyli w letniej kuchni) – brzmi apetycznie. Zapach marchwi jest główną nutą Bois D’Ombrie /Eau d’Italie/. Aromat ogórka uchwycony został w perfumach Green Morgane Le Fay, a papryką pachnie Piment Brulant produkowany przez L’Artisan. Zapachy z nutą ogórka są niezwykle świeże, energiczne i pobudzające. Nutę tego warzywa można wyczuć w zapachach: Be Delicious DKNY, Eternity Aqua for Men Calvina Kleina, Happy Heart Clinique.

O warzywnych inspiracjach można wiele napisać.

A może lepiej zająć się ich domową uprawą, jak radzi Michelle Obama? Sama założyła ogród warzywny – White House Kitchen Garden – przy Białym Domu. Co uprawia Pani Prezydentowa? Nie jest to tajemnicą państwową – tomatillos, ostre papryczki, kilka gatunków sałat, szpinak, boćwina i jarmuż, rabarbar, groszek, brokuły, a także zioła, m.in. tajska bazylia, kolendra oraz anyż. Pierwsza Dama zaprasza do swojego ogródka uczniów. Wspólna praca ma pokazać, że sadzenie warzyw to przyjemność, a także propagować zdrowe odżywianie.

Moda na warzywne ogródki przyszła z Wlk. Brytanii. Powstają tam publiczne warzywne ogródki oferujące zdrowe, niedrogie produkty. Może warto spróbować stworzyć własny warzywniak? W doniczkach, na balkonie… a potem delektować się ich prawdziwym zapachem, smakiem. Tym bardziej, że własne uprawy są trendy, dodatkowy plus można przy tym zajęciu wyglądać super modnie oraz zaopatrzyć się w designerski zestaw narzędzi, konewkę…  Ja zacznę eksperymentować z sadzonkami, które można uprawiać na balkonie.

Wraz z modą na eko warzywa, raw food (surowe jedzenie) pojawił się nowy trend na zielone koktajle. Powstają smoothie bary oferujące warzywno-owocowe miksy. Stają się podstawą oczyszczającej diety. /www.surawka.webd.pl/

Warzywa lubię pod każdą postacią. Zanim zagoszczą na stałe u mnie wybiorę się do mojego ulubionego miejsca – non omen –  Owoców i Warzyw /www.owoceiwarzywa.com/. Ta klubokawiarnia wpisała się w mapę Łodzi. Ania I Michał, twórcy tego miejsca stworzyli przestrzeń otwartą dla kreatywnych, interesujących osób. Warto tam zajrzeć.

Ja przy okazji poszukuję jeszcze warzywnych inspiracji w wersji made in Poland. Wreszcie znajduję… Nie można przejść obojętnie obok projektów Darii Burlińskiej – można nie lubić cebuli, ale lampa jej autorstwa Cebula 01, 02 zachwyca prostotą formy, podobnie jak siedzisko. /www.portfolio.dbwt.com/

Czy trzeba jeszcze zachwalać walory warzyw? Smaczne i atrakcyjne pod każdą postacią. Używajmy ich nieumiarkowanie. Mam nadzieję, że to nie sezonowy trend.