FIRENZE, che bella città!

 

Nie ukrywam swojej miłości do Florencji, choć wolę włoską nazwę Firenze. To niezwykłe miejsce, do delektowania się pięknem, arcydziełami sztuki obecnymi tutaj wszędzie, smakami.

Lubię poczuć toskańskie powietrze już na dworcu Santa Maria Novella i zobaczyć słynną kopułę Brunelleschiego na Santa Maria del Fiore.

Firenze to serce Toskanii, jak mówią rodowici mieszkańcy, to kolebka włoskiej kultury, języka. Zresztą i tak wszystko mają naj… Najpiękniejsze, najlepsze, najcudowniejsze.

Wszędzie otacza Cię historia, zabytki, nazwiska, o których uczyłam się na wykładach z historii sztuki, polskiego.

Istnieje zjawisko nadmiernego zachłyśnięcia się pięknem obecnym we Florencji, pisał o tym Jerzy Stuhr – nazywają to chorobą Stendhala. Z nadmiaru piękna, którego nie można wchłonąć, organizm wysiada, więc można znaleźć się w historycznym szpitalu, Ospedale. Ilość zabytków na metr kw przewyższa średnią krajową, jak nie europejską. Idąc krętymi, ciasnymi uliczkami możemy poczuć dawne wieki, historia splata się ze współczesnością.

Współistnieją ze sobą, jak dobra, zgrana para. Tyle jest tu miejsc do zobaczenia, odwiedzenia. Spacery można odbywać o każdej porze dnia i nocy. Idąc od Duomo, ze słynną katedrą, w kierunku rzeki Arno, można dojść do Mostu Złotników – grał w wielu filmach, m.in. w Pachnidle.

A potem zanurzyć się w artystyczno-historycznych wrażeniach (wrócić na Piazza Signoria,

odwiedzić Galerię Uffizzi),

odwiedzić przepiękne kościoły z trójkolorowego marmuru

lub bardziej nowocześnie wejść na via Tornabuoni, ulicę butików.

Niestety wybór jest tak duży, a w takich okolicznościach i takich miejscach łatwo posługiwać się kartą.

Poza markami rodzimymi (Etro, Pucci, Roberto Cavalli, Gucci, Prada, Fendi, Bottega Veneta, Dolce&Gabbana, Armani) są zagraniczne (Burberry Hermes, Louis Vuitton, Celine), biżuteria Pomelatto, Bulgari. I kultowy obecnie concept store Luisa via Roma.

Miejsce wyznaczające trendy, barometr mody, tutaj poza kolekcjami można obejrzeć specjalnie przygotowane instalacje, dobry design.

Teraz na plan pierwszy wysunął się Lagerfeld i klimaty punkowo-rockowe. Po liftingu butik otrzymał przepiękny, wewnętrzny taras z przezroczystą podłogą, można pooddychać modną. Włosi lubią modę.

Firenze to miasto rzemieślników, słynące z tradycji produkcji wyrobów skórzanych, tutaj swoje siedziby mieli Gucci (na 90-lecie firmy otwarto wystawę tego domu mody – czynna do września) oraz Salvatore Ferragamo (w jego pałacu poza butikiem mieści się też muzeum, obecnie wystawa poświęcona Marylin Monroe i jej strojom).

Warto poświęcić chwilę czasu i poodkrywać przepiękne pomieszczenia tego palazzo,

zachwycić się freskami, zdobieniami, pooddychać atmosferą dawnych lat oglądając zdjęcia sławnych klientek, czy historyczne modele butów.

Po II wojnie to właśnie we Florencji odbywały się pierwsze pokazy mody, na jednej z edycji firma Missoni szokowała przezroczystymi dzianinami w charakterystyczny wzór.

Z modą kojarzony jest Mediolan i Rzym (słynne pokazy na schodach hiszpańskich), ale Florencja nie ustępuje ilością modnych butików, modnych wydarzeń. To zagłębie tekstylno-skórzane. Nadal produkuje się tutaj buty, torby.

Zachwycające są lokalizacje butików w dawnych pałacach, kamienicach, w wielu można obejrzeć historyczne freski, które tutaj są towarem powszechnym (m.in. u Etro, Prady).

Zresztą każdy butik zachwyca wystrojem, dekoracją, wystawą, jeśli nie oryginalną, zabytkową, to współczesną dobrze zaprojektowaną. Poza tymi tłumnie odwiedzanymi, jest jeszcze kilka innych, Raspini, Space, P-N/P (A piedi nude del parco) z niszowymi markami, Vintage, Guya. Ich oferta to subiektywny wybór właścicieli. Można znaleźć perełki, w dobrej cenie. Poza markami z wysokiej półki są jeszcze Pinko, Patrizia Pepe, Stefanel, Guess. Wybór przeogromny.

Po drugie, czy trzecie to miasto, gdzie odbywają się targi Pitti Uomo (moda męska), a także Bambini (moda dziecięca) w historycznej Fortezza di  Basso, będącej częścią murów obronnych. Styczeń i czerwiec to terminy zarezerwowane na Pitti Uomo, to święto mody męskiej.

Przepiękne budynki Fortezzy di Basso zostają specjalnie zaaranżowane na tą okazję.

Każda edycja ma swoich specjalnych gości, tematyczną aranżację i nową ideę. Teraz targom towarzyszył festiwal jedzenia, czyli Wonderfood,

w specjalnie zaaranżowanych areach można było popróbować delicji florenckich. W pawilonach, halach prezentują swoje kolekcje najlepsze firmy, te z najwyższej, klasycznej półki, ale też pojawia się casual, moda dżinsowa, awangardowa, niszowa.

To tutaj wiemy jakie będą tendencje na przyszły sezon, co będzie królowało w sklepach. Na przyszły sezon wariacje na temat lat 60.

I oczywiście letnie klimaty, plaża, piasek, morze w przeróżnych wariacjach. Słońce, sprania, wybielenia. I intensywne słoneczne odcienie. Radość lata. Kolor niebieski, zielony, beżowy wysuwają się na plan pierwszy.

Stawia się na podkreślenie dziedzictwa, jakości, wiarygodności.

Florencja poza historią, zabytkami, butikami, targami ma wiele innych atrakcji. Jedzenie. To jedna z najlepszych cucine, królują w niej proste połączenia i świeże produkty. Żeby się o tym przekonać warto zajrzeć do jednej ze starszych hal – mercato, zmysły wariują.

Rano esspreso w barze pobudza do życia,

a już w południe czekają liczne przekąski. Crostini z tzw. wątrobianką,

bruschetty z różnymi dodatkami, wędliny – mortadela z pistacjami, omlet z oliwą truflową, carciofi, sery – słynne Pecorino,

w Mozzarella Bar można popróbować mozzarelli w różnych wydaniach

. Latem Firenze ożywia się wraz z nadejściem wieczoru. Bary, trattorie, osterie, ristorante

zapełniają się. W powietrzu unosi się zapach przygotowanych potraw, brzęk sztućców, pokrzykiwania kelnerów.

W tradycyjnych miejscach, schowanych w małych uliczkach karta może jest uboga, za to jedzenie… il cielo nella mia bocca. Dla mnie super początkiem rozpusty jedzeniowej jest florencka, zielona oliwa o specyficznym smaku z kropelką aceto balsamico, maczam w tym florencki chleb (bez soli), smakuję

wystarczy pane e aqua

……. do tego czerwone, domowe wino. Lub słynne Chianti

Właściwie na antipasti można skończyć. Specjalnością jest oczywiście bistecca alla Florentina.

Wszelkiego rodzaju makarony, proste sałaty. Trudno spróbować wszystkiego. A jeszcze dolci i gelati oraz słynne cantucini maczane w Vino Santi. Posiłki ciągną się w czasie – smakowanie przyjemności, rozmowy z przyjaciółmi. Na zakończenie kieliszek limoncello na trawienie.

Cóż więcej do szczęścia… Florencki krajobraz pobudza do marzeń, miasto otaczają cyprysy, gaje oliwne oraz słynne winnice, Chianti, Montepulciano …. Można wybrać się na degustację.

A wieczorem spacer urokliwymi uliczkami. Miasto wcale nie idzie jeszcze spać… poddajmy się urokowi nocy.

PS. nie podaję adresów, bo zajęłoby to cały mój wpis, proponuję poznać Firenze nel piedi – pieszo, moim ulubionym miejscem jest I Due Fratellini

miejsce, gdzie serwują najsłynniejsze, a raczej najsmaczniejsze kanapki, słynne panini. Miejsce z tradycją istnieje od 1875 roku, malutkie miejsce serwujące ciepłe panini wypełnione świeżymi produktami, kombinacje są różne, a można stworzyć własną wersję.

Moim ostatnim odkryciem jest caprina+carciofi+rucola. do tego kieliszek wybornego wina, wybór jest duży. Na stojąco, ale wszystko jest przemyślane, półeczki na kieliszki, żeby było łatwiej… Można? Można… tylko kolejki.

 

MODA NA LATO

 

 

Czyżby długie, gorące lato?

Nawet jeśli nie, to warto zainteresować się tym, co proponują projektanci.

Kilka trendów wysunęło się na plan pierwszy.

Po raz kolejny styl marine, marynarski, Riwiera, znany pod różnymi nazwami, latem zawsze się sprawdza. Można go różnie wystylizować. W tym sezonie mniej klasycznego granatu, czerwieni, więcej niebieskiego, błękitnego, kolorów spranych, jakby wyblakłych na słońcu.

Styl marynarski sprawdza się nawet do pracy – biała marynarka + koszulka w paski, lub rewers marynarka w paski + gładki top.

Wersja weekend biała, luźna koszula + spodnie w paski,

obszerny top w paski + szorty, do tego espadryle

lub Conversy.

W tym sezonie najmodniejsze powstały w kooperacji z Marimekko

No właśnie PASKI.

To obowiązkowy wzór tego lata. Wprowadziła je do mody Coco Chanel inspirując się ubraniami marynarzy, wyczuła świetnie klimat nadmorskich kurortów. Była swego rodzaju trendsetterką. Sama je lubiła.

Koszulki w paski nosili James Dean, Andy Warhol, Twiggy na minisukienkach, Elvis Presley, Kate Moss nosi proste, paskowe T-shirty.

Paski zaanektował Jean Paul Gaultier czyniąc z nich swój znak rozpoznawczy,

wystąpiły nawet na flakonie jego perfum.

Sonia Rykiel od pasków zaczęła swoją karierę. Kolorowe paski są w każdej jej kolekcji.

 

Inny wiecznie utrzymujący się styl, to tzw. safari, kolonialny. I to raczej w wersji miejskiej niż wyjazdowej. Zawsze modny, zawsze popularny. Fenomen?

Może kobiety pamiętają niezapomniany film z Meryl Streep i Robertem Redfordem? „Pożegnanie z Afryką” i przepiękna scena mycia włosów….

Styl kolonialny interpretowany na nowo, korzystać z dokonań Yves Saint Laurenta,

jego marynarek z nakładanymi kieszeniami,

bluzy zamszowej sznurowanej na przodzie, super wyglądającej z dżinsowymi szortami.

Safari w wersji 2012

Lub bardziej popularnej marki Banana Republic

Warto zapamiętać – SZORTY – niezbędne latem.

skórzane Max Mara, dżinsowe

Klasyka stylu to beżowe spodnie typu chinos, mokasyny i biała koszula, na ramieniu skórzana, pleciona torba. Dodany słomkowy kapelusz będzie trendy.

Ale można wykorzystać rozpinaną na przodzie ołówkową spódnicę, zestawić z zamszowym topem, dodać okulary Awiator

i mamy super modną sylwetkę, zakładamy drewniane szpilki i ruszamy w podróż. Kolejny przebój tego trendu – sukienka szmizjerka, inspirowana formą trencza, z rozpinanym przodem i paskiem w talii.

Na wakacjach, nawet w mieście sprawdzi się parka, doskonała kurtka na lato, może być noszona z sukienkami, spodniami, elegancko lub weekendowo.

Drewniana biżuteria, dyskretne wzory zwierzęce dodają pikanterii.

Furla proponuje dla miejskich podróżniczek torbę z płótna ze skórzanymi elementami.

Zaraz za safari pojawia się trend ETNO – motywy, nadruki, biżuteria, plecione torby,

inspiracja Afryką, plemionami.

etniczne inspiracje u projektantów Etro, Proenza&Schouler, Donna Karan,

No i dwa kolory wysuwają się na prowadzenie:

Biel – sprawdza się w każdym stylu i można go różnie zestawiać.

Na sportowo Acne, Alexander Wand, Philip Lim

Jest niezwykle przyjaznym kolorem dla innych.

W wersji kobiecej Chanel, Diane von Fustenberg.

Nie zazdrości popularności innym odcieniom, wie, że i tak wygląda super,

szczególnie latem, kiedy skóra nabiera pierwszej opalenizny.

W długości maxi – u Damira Domy, Derka Lama

Mint – po polsku mięta to chyba najseksowniejszy kolor tego lata, świeży, wygląda super w każdej odsłonie.

Lato to najlepszy czas na party w ogrodzie,

na tarasie, czy w wersji mini na balkonie.

Już za chwilę równonoc, 23/24 czerwca, może warto zorganizować wieczór dla przyjaciół? To najkrótsza noc w roku. Można zabłysnąć pierwszą opalenizną i nową kreacją. A jeszcze organizacją wiankowego party… puszczanie wianków, czy poszukiwanie kwiatu paproci to pretekst do stylizacji przyjęcia.

Może niezobowiązująco? Leniwie? Na leżakach i hamakach? Światło z lampionów

lub świecących lamp-kamieni?

Rozwiesić świetlne girlandy (Ikea).  Do tego zimna sangria z owocami podawana w misie lub dzbanku.

Kolorowe napoje w stylizowanych butelkach (House Doctor), sorbety, wianki w wystroju….

Kolorowe naczynia z ZARA HOME. Wersja eco drewniany stół, stołki, wino w gąsiorze

i potrawy z warzyw wyhodowanych w ogrodzie, bagietki w plecionych koszach, zastawa z papieru czerpanego, sztućce drewniane. Lub nasz Bolesławiec z zastawą w pawie oczka.

Nawet Robert Redford zachwycał się nimi. Świece w butelkach, a nie świecznikach…Zaskakujemy gości przekąskami… Roladki z grillowanej cukinii z kozim serem suszonym pomidorem,

zielone szparagi, humus z zielonego groszku,

guacamole z awokado,

tarty ze szpinakiem, warzywne szaszłyki, koreczki. I przebój wieczoru, trochę zapomniany rabarbar –

w wersji konfitur sprawdza się w duecie z serami, na surowo może być zanurzany w  cukrze jako deser, a w wersji deseru w tartach. Odkryty na nowo.

Kończę tekst, bo muszę przygotować swoją wersję nocy świętojańskiej.

SPOTROWY CHIC, jak przeżyć EURO 2012

 

2012 rok stoi pod znakiem imprez sportowych.

W Polsce i na Ukrainie organizowane jest EURO 2012 – mistrzostwa Europy w piłce nożnej, a Londyn będzie areną zmagań olimpijskich.

Świat mody nie pozostaje obojętny na te wydarzenia.  Giorgio Armani zaprojektował stroje i kampanię dla włoskiej ekipy,

a Stella McCartney dla brytyjskiej, co zresztą stało się przedmiotem dyskusji (podobnie jak zmiana godła na koszulkach polskich piłkarzy).

Sportowy styl to nie tylko dres, czy luźna podkoszulka. W tym sezonie obowiązuje nowa jego wersja – chic.  Szykowna moda sportowa nie tylko na stadiony. A raczej na salony. Dominują połyskliwe, jak skąpane w wodzie tkaniny, efektowne, luźne topy, pianki,  przezroczyste tworzywa, szorty i spodnie rurki. A najważniejsze – do sportowych elementów nosi się szpilki, buty na obcasie, ewentualnie kobiecą wersję sportowych butów w wydaniu Isabel Marant.

wersja ekonomiczna, chociaż wolę oryginały.

Sportowe kolekcje nie są już domeną typowo sportowych marek. Chociaż kolekcja Jeremy’ego Scotta dla marki Adidas Original wzbudza zachwyt nie tylko sportsmenek.

Nie musisz uprawiać sportów, żeby nosić sportowe ubrania, które wcale nie służą do sportowych wyczynów. Sportowe reminiscencje są obecne w modzie casual, a w tym sezonie opanowały pokazy. Isabel Marant,

Versus,

Acne,

Alexander Wang,

Celine,

Marc Jacobs

mistrz celujący w dodatkach – buty, torby, daszki

 

to tylko kilka przykładów. Sportowe buty w wielu kolekcjach – sandały Adidas Original, buty Pierre Hardy,

czy Isabel Marant. Biało-czerwone ubrania można znaleźć  w kolekcji Berardi,

a u Marca Jacobsa wersję dla niej i dla niego.

Doskonałe pomysły do przełożenia na własne, meczowe stylizacje.

Modnym gadżetem stał się plastikowy daszek zaprojektowany przez Marca Jacobsa,

jego popularna wersja dostępna w H&M. Plastikowe torby to kolejny hit sezonu. Nie tylko u mistrza Armaniego,

Prady

w wersji ekonomicznej, np. w Pull&Bear.

Warto obejrzeć  propozycje projektantów i poszukać inspiracji. Zobacz jak robią to inne.

Szczególnie nie tych dosłownych kojarzonych z rugby, czy koszykówką. Obowiązuje prosta kolorystyka. Biały, niebieski, czerwony, szary, ewentualnie żółty i zieleń. Dla tych, które zdecydują się kibicować podczas Euro – specjalna edycja T-shirtów polskiej marki BIG STAR z symbolami flag.

Można zamanifestować swoje uwielbienie dla wybranej drużyny.

Jak zwykle emocje wzbudzają sami piłkarze, o portugalskim piłkarzu Christiano Ronaldo można wygooglować informacje w internecie setki newsów.

Jak żaden piłkarz, no może poza Beckhamem, nie wzbudzał tyle emocji. Cieszy się opinią najseksowniejszego piłkarza świata, podobno romansuje z połową żeńskiej części świata. Drugim ulubieńcem kobiecej publiczności jest Kakà, Hiszpan z bogatej i religijnej rodziny, piłkarski ideał, chodzi w koszulkach „Należę do Jezusa”, ma żonę  Caroline i jest ojcem dwójki dzieci. Nie mniej wzbudza emocje. Z polskich piłkarzy do grona  uwielbianych należy Robert Lewandowski.

Do podziwiania ich popisy na boisku i kontemplowania pięknie zbudowana sylwetka. Kibicujmy naszym ulubieńcom.

Można nie lubić sportowych rozgrywek, ale warto zamanifestować swoją sympatię dla polskiej ekipy. W końcu jesteśmy gospodarzami Euro.  Apart zaprojektował limitowaną kolekcję na Euro,

a w wersji bardziej sportowej dostępne są bransoletki wzorowane na gumkach do włosów. Swatch biało-czerwone zegarki,

a Nokia telefon.

W wersji mini czerwona szminka lub czerwony lakier do paznokci (można eksperymentować z połączeniami ).

Marka DKNY wypuściła zapach w czerwono-białej butelce – Red Delicious,

a aparat  Lomography La Sardine posłuży do dokumentowania niezwykłych chwil.

Wybierz czerwony skuter, rower. Na komunikację miejską nie liczę. A pod pachą dobrze mieć  przewodnik Euro Know How, który pozwoli przejść przez organizacyjny labirynt.

W przerwach można oglądać Kino Polska. Lub przygotować przekąski biało-czerwone. Buraczki z kozim serem, twarożek z pomidorkami, polska wersja panna cotty, czyli sernik na zimno z porzeczkami.

Przekąski z owoców sezonowych wpasowują się  w ogólny, biało-czerwony klimat.

Truskawki mogą być tylko posypane cukrem pudrem lub w wersji de lux maczane w białej czekoladzie,

bardziej wytrawna propozycja – drink truskawkowy.

Czereśnie zajmują 2 pozycję – nie wymagają zabiegów, wystarczy je tylko umyć i przełożyć na szklaną misę.

Dla leniwych kibiców przygotowano wersję turystyczną, wystarczy tylko otwierać.

A dla łasuchów

Dla tych, które nie przekonają się do igrzysk doskonała lektura autorstwa Karoliny Macios –„Wdówki futbolowe”.

Jak żyć, żeby przeżyć futbolowe szaleństwo? Można uciec za miasto, oczywiście z internetem lub pod wpływem chwilowego impulsu polecieć do Wrocławia (proponują WrocLove Fes), Krakowa (wystawy), Łodzi (w czerwcu to miasto kobiet, zaprasza Pani Prezydent Hanna Zdanowska, Agata Młynarska gościć będzie na festiwalu „Teraz one”).

Sportowe szaleństwo to dobry czas dla fizycznych zmagań, zamiast siłowni proponuję gry zespołowe –  kometka, piłka plażowa nawet w mieście,

czy kręgle. Poza przyjemnością, doskonały pomysł na spędzenie czasu.

Dla tych bardziej leniwych wspólne oglądanie meczy w telewizji, w ulubionym fotelu (Eye Ball)

Kolejne miesiące stoją pod znakiem sportowym, warto wpasować się w ten trend. Żeby nie wypaść z gry.

MODNY ROWER LUB MODA NA ROWER

 

www.bertelibici.com

Obojętnie jak to nazwiemy, moda na rower jest w trendach. Rower staje się obiektem pożądania. Znany od ponad stu lat, przechodzi najróżniejsze transformacje (w PRL-u obiektem marzeń był składak, potem zapanowała moda na tzw. górale).

A teraz istne szaleństwo miejskich rowerów. To już nie tylko przedmiot dla aktywnych, to wyraz pewnej filozofii i stylu życia. Pokaż mi swój rower, a powiem ci kim jesteś. Jak każde powiedzenie jest w nich trochę prawdy. Ma same zalety – jest bardziej ekologiczny i doskonale sprawdza się w miejskich korkach. O rowerowym boomie świadczy zainteresowanie znanych domów mody jednośladem. Dla fashionistów tworzone są rowery z charakterystycznym logo – Hermes,

Chanel,

Gucci.

Efektem współpracy Ralpha Laurena i firmy Affinity jest limitowana kolekcja rowerów „Affinity Lo Pro & Kissena Ralph Lauren RLX”, zaglądając na stronię internetową można pozachwycać się luksusowym bicyklem będącym połączeniem nowoczesności i tradycji.

Efektownie wygląda intensywnie kolorowe koło. Nowoczesna technologia nie zostaje w tyle tworząc obiekt, który zachwyca wyglądem i technologicznymi nowinkami. Powstają kolejne modele dostosowane do potrzeb użytkowników. Na jednej z edycji Festiwalu Designu w Łodzi zaprezentowano rowery zaprojektowane przez (w ramach projektu Be Cycle & Fashion – akcja na rzecz ochrony środowiska) Agathę Ruiz de la Pradę,

duet Marithé + François Girbaud, Jeana-Clauda Jitrois, On Aura Tout Vu for Swarovski oraz Kenzo Takadę.

Na rowerach wystąpili modele podczas pokazu Armaniego.

Jest bohaterem sesji mody (Joy)

Na rowerze można zobaczyć znane postaci, nie tylko ze świata mody, jeździ na nim Vivienne Westwood,

a modelka Agyness Deyn używała roweru przemieszczając się z pokazu na pokaz.

W Polsce trendsetterką rowerowego trendu jest Magdalena Cielecka.

Na rowerach lub z rowerami można zobaczyć Małgorzatę Braunek, Olę Kwaśniewską, Dorotę Wróblewską, a nawet Dodę.

Rowerowa mania znana jest pod hasłem cycle chic (copenhagencyclechic to jeden z najpopularniejszych, rowerowych blogów – do obejrzenia, inspiracji zdjęcia rowerzystów z Kopenhagi, Paryża).

Miejski pejzaż wymaga odpowiedniego stroju, porzucamy dresy i adidasy, czy obcisłe kolarki. Sukienka, baletki, a nawet szpilki wyglądają stylowo. Może to nie najnowszy pomysł, bo od momentu wynalezienia bicyklu ubierano się modnie na przejażdżkę.

Rowery zapisały się także w historii mody, wymusiły zmianę kobiecego stroju, po raz pierwszy pojawiły się cyklistki w spodniach.

Przejazd rowerzystek  w spodniach wzbudził skandal w Berlinie.

Wskazówka Colville-Andersen z CopenhagenCycleChic, dotycząca mody na rowerze brzmi tak: “Po prostu otwórz swą szafę, a twoim oczom ukażą się ubrania odpowiednie na rower. Wszystko, w czym możesz chodzić, nadaje się również do jazdy.”

Wokół roweru kręci się cały przemysł. Powstają coraz atrakcyjniejsze modele inspirowane tradycyjnymi.

Moimi faworytami jest klasyczny Amsterdam (Electra) po liftingu

oraz niemiecki Retrovelo

– więcej na Top10Taste. Rower nie jest już tylko przedmiotem produkowanym masowo (dla fanów oldschoolowych modeli można znaleźć perełki w internecie), ale przedmiotem, który można zaprojektować indywidualnie. Wymienić siodełko, dokupić dzwonek, koszyk, pokrowce, zabezpieczenia, stworzyć indywidualny model.

Cyclodelic to marka stylowych akcesoriów (sprzedawana w ubiegłym sezonie w TopShopie).  Modne akcesoria najłatwiej znaleźć w internecie.

                            pokrowce na siodełka

Holandia to królestwo rowerzystów, mają większe prawa niż kierowcy, na ulicach można spotkać panie ubrane w kostiumy zmierzające do biura na rowerze, ze szpilkami wrzuconymi do koszyka.

W wielu miastach natykam się na skupiska rowerów przyczepionych do wszelkiego rodzaju barierek, niektóre wyglądają na dawno porzucone.

W  Kopenhadze podobnie – młodzi i starsi wybierają rower, tutaj nawet nikt nie myśli o ich zabezpieczaniu, po prostu zostawia się je na ulicy.

Berlin – rowery we wszystkich rozmiarach.

Paryżanie zostawiają je na podwórkach.

Wypożyczalnie rowerów to doskonały sposób na zwiedzanie miasta, w wielu stolicach,  (w Polsce w Krakowie) są już stanowiska rowerów, które można wypożyczyć za określoną kwotę i oddać w dowolnym punkcie rowerowym.

Projekt Velib (od słów velo i liberte – rowerowa wolność) miał swój początek w Paryżu.

Teraz podobne wypożyczalnie można spotkać w innych miastach. Same zalety tej metody zwiedzania miasta – docierasz szybciej niż pieszo, zwiedzasz więcej. Pomysł adresowany jest też do mieszkańców.

Mam koleżankę, która codziennie dojeżdża do pracy rowerem, mieszkamy koło siebie, jeździmy na tą samą godzinę, ja decydując się na komunikację miejską jestem później. Ekscytująca jest przejażdżka po Central Parku w Nowym Jorku.

Inaczej trudno ogarnąć wszystkie atrakcje tego miejsca, a poza tym można umówić się ze znajomymi na przejażdżkę.

W miejski pejzaż wpisują się specjalnie projektowane stanowiska dla rowerów.

projekt z Sopotu

Na Malcie- miniatura

Jazda rowerem to nie tylko sposób na spędzenie czasu, to już grupy skupiające osoby oddane tej pasji. Jeżdżąc rowerem zdobywasz nowych znajomych…

Dostępna jest też wersja rowerów z napędem elektrycznym – Gazelle.

 

A dla leniuchów wersja domowa, można ustawić poziom trudności, trasę, prędkość, przy okazji czytać audiobooka, czy towarzyszyć znajomym na FB. Chcesz się poczuć jak na łonie natury? Wystarczy przygotować wizualizację odtwarzaną na ścianach. Ale czy warto? Zamieniać wiosenną naturę na 4 ściany?

Ja już wyszykowałam rower po zimowym letargu, a po małym liftingu i z kilkoma gadżetami wygląda kultowo. Uruchamiam na FB akcję –reakcję PIKNIK. Wybieram miejsce spotkania, ustalam swoją trasę, stylizacja na dzisiejszą wyprawę zadowala.

Szykuję przekąski. Sam koszyk wypatrzyłam w internecie. Małe cudeńko doskonale pasuje do roweru (proj. Design House Stockholm – dostępny w 3 kolorach, białym, czarnym, zielonym, można nosić na ramieniu).

Niestety kończę ten wpis, mam nadzieję, że z niektórymi spotkam się po drodze.

Dla tych, których nie przekonałam: systematyczna jazda rowerem rozwija mięśnie nóg, barków oraz ramion,  kształtuje górne partie ciała, ujędrnia łydki, pośladki oraz spłaszcza brzuch, redukuje tkankę tłuszczowa na udach, biodrach i brzuchu.

Mój ulubiony butik Merci – pokazał rowerową modę w lutym.