FASHION WEEK POLAND FASHION PHILOSOPHY

 

Wreszcie Łódź doczekała się w swojej fashion weekowej kolejce. Po światowych znanych i mniej znanych tygodniach mody, kolej na Polskę. Łódź na kilka dni zmieniła się w scenę mody, nie tylko na Alei, strefie Off, ale na ulicach, Goście, blogerzy, fani mody szykują specjalne outfity na to wydarzenie, moda musi mieć modną oprawę. Na wybiegach panuje wiosna, a pogoda płata figla i za oknem prawdziwa zima. Ze śniegiem, zamiecią, zimnem. I jak tu myśleć o wiosenno-letnich kolekcjach?

W tej edycji Fashion Week Fashion Philosophy dużo się dzieje, a to za sprawą projektantów, którzy pojawili się w Łodzi. Po raz kolejny gościmy największe i większe gwiazdy polskiej sceny mody. Jeśli nie wszyscy się pokazują, to większość pokazuje się. Poza Aleją Projektantów nie słabnącym powodzeniem cieszą się pokazy OFF OUT OF SCHEDULE, czyli tzw. OFF, młodzi albo niszowi projektanci, którzy poza projektami sprzedają swoją filozofię. Do tego Concept Store, show roomy, wystawy fotografii, wykłady,  i wiele innych atrakcji…

Łódź to doskonałe miejsce do prezentacji nowych projektów – Maciej Zień oraz Łukasz Jemioł zaprezentowali swoje najnowsze projekty – linia basic. To nowa tendencja, kiedy znani projektanci decydują się na kolejny krok i skierowanie propozycji do zwykłych klientów, casual w przystępnych cenach.

Piotr Drzał w zeszłym roku zaproszony na Lisboa Fashion Week wywołał owacje portugalskiej i nie tylko widowni. Teraz pokazał najnowszą kolekcję przywołując klimat beztroskich lat dziecięcych, minimalizm oraz wariacje na temat koszul i spodni. Dziwnie w tym kontekście wyglądała stylizacja, głowy owinięte bandażami, retro okulary.

Po raz pierwszy  w Łodzi swoje kolekcje zaprezentowały projektantki, kojarzone do tej pory ze światem stolicy, Ania Poniewierska i Justyna Chrabelska. Dwie różne stylistyki, Ania wyrafinowana minimalistka, rzeźbiarska forma

Justyna łącząca elementy sportowe, casual z kobiecymi.

Grzegorz Kasperski stylista Maybeline wraca do projektowania. Pokazał kolekcję, która jest przekrojem historii mody.

Natalia Jaroszewska jest od pierwszej edycji Fashion Week – jak zwykle wierna kobiecej stylistyce, jedwabne sukienki, podkreślające urok kobiecej sylwetki.

Sobotni dzień niewątpliwie należy do Michała Szulca i MMC. Chociaż ich pokaz zaczął się z wyjątkowym opóźnieniem, nie wiadomo,  czy z powodu zalegającego na dachu śniegu, czy jak szeptano z powodu buntu modelek, które nie chciały mieć czarnej pasty na włosach. Gwiazda pokazów MMC – Joanna Horodyńska ukryła się za czarną maską. Kolekcja, która miała swój debiut w Lizbonie (podczas Lisboa Fashion Week) jak zwykle zachwyciła jakością – detalu, formy, tkaniny, wykonania. Atmosferę letniej burzy, podkręcał zapach mokrej trawy, szum deszczu.

Michał Szulc pokazał kolekcję Violent – nawiązywała do estetyki uniformów. interesujące konstrukcje, ciekawy detal, konsekwentnie rozwijane.

Dużo pozytywnych emocji wywołał pokaz Madsa Dinesena, został zaproszony dzięki współpracy z Fashion Philosophy z Do Not Just the Label – duński projektant pracujący w Berlinie zachwycił perfekcją wykonania, użytymi materiałami oraz koncepcją – sprzeciwem wobec nietolerancji. Widać znajomość warsztatu, kunszt, podziw budzą ręcznie wykonane hafty.

Interesująco wypadły męskie kolekcje, temat jak zwykle trudny, bo cóż można zmienić w męskiej garderobie obracającej się pomiędzy spodniami, koszulą, marynarką, T-shirtem. A jednak można bawić się stałymi elementami i budować z tego własną układankę. Jacek Kłosiński projektujący pod nazwą Hyakinth uporał się z tym tematem łamiąc klasyczne konwencje, wartością dodaną były tatuaże, motyw samochodu na koszulkach nawiązywał do stylistyki lat 60.

Po raz drugi męską kolekcję pokazała Joanna Startek debiutująca w poprzedniej edycji. I tym razem nie zawiodła widzów, kolekcja „PING PONG it’s not enough” potwierdziła pokładane w niej nadzieje. Nawiązania do poprzedniej w kolorystyce, wykończeniach, nowością były pikowane tworzywa, małe, charakterystyczne dopinane torebki. To nowe spojrzenie na męską odzież, do tego drewniane daszki. Męską kolekcję zaprezentowała Monika Ptasznik, do jej propozycji już przywykliśmy, zaskakujące, nieoczekiwane połączenia.

Zabrakło Ani Kuczyńskiej, której pokaz miał premierę w Warszawie 22 października. Jej najnowsza kolekcja „Gold Dust Woman” pokazuje nowe oblicze Ani, chociaż zachowuje swoją kolorystykę, w której dominuje beżowo-liliowy, biel i czerń, to odchodzi od sztandarowego minimalizmu na rzecz wyrafinowanej konstrukcji w sukienkach, tunikach, używa marszczenia, drapowania, a szerokie spódnice podkreślają kobiecość.

Z tego krótkiego przeglądu widać, że polska moda w nowym sezonie nie będzie nudna, należy tylko uzbroić się tylko w cierpliwość i doczekać lata.

JAMES BOND IS 50 YEARS OLD

 

Jako dojrzały mężczyzna też budzi zachwyt kobiet i zazdrość mężczyzn. Na ekrany wchodzi kolejny film o przygodach agenta 007 – “Skyfall”. Któż nie zna słynnego: „My name is Bond, James Bond”, po raz pierwszy wypowiedziane w Doktorze No, gdzie Sean Connery wypowiada je z papierosem w ustach przy stoliku w kasynie.

Do grona agentów dołączył – Daniel Craig,

każda dekada miała swojego idola, Sean Coonery (grał w 6 filmach),

Roger Moore (podwyższył stawkę  – w 7), Timothy Dalton, Pierce Bronson.

Daniel Craig już trzeci raz wciela się w tą rolę, chociaż nadal budzi kontrowersje, wielu wielbicieli przygód Bonda nie mogło się z tym pogodzić.

W tym roku roku James Bond w specjalnie przygotowanym filmie eskortował Królową Elżbietę II na stadion w Londynie z jej pałacu w celu otwarcia igrzysk olimpijskich. Królowa po raz pierwszy w historii zgodziła się zagrać samą siebie w filmie, a rolę Jamesa Bonda zagrał Daniel Craig. Ile z nas chciałoby zamienić się z szacowną Królową na rolę?…

Każdy nowy film wyczekiwany jest nie tylko przez filmowych fanów. Część zachwycała się wykorzystywanymi tam gadżetami. Na Bondzie nie oszczędzano, plan filmowy był poligonem do eksperymentów. Najlepsze samochody wyposażone w najnowsze urządzenia, udogodnienia. Nowe wynalazki – broń, telefony… Firmy doskonale orientują się, że gadżety pokazane w tym filmie będą doskonale się sprzedawać, stąd mariaże reklamowe. Samochody występujące w filmach są równie sławne jak sam agent. Choć ulegają często destrukcji…Początkowo Bond jeździł zwykłymi samochodami, jak Sunbeam Alpine.

Kiedy Sean Connery po raz pierwszy wdział smoking Jamesa Bonda, wyrafinowane gadżety i seksowne samochody nie były na porządku dziennym. Jego pierwszym samochodem był Sunbean Alpine (Dr No). Ale już w “Goldfinger” posiada swoją ulubiona markę Aston Martin DB5. Srebrne cacko wyposażone było w radar, broń maszynową, urządzenie do rozlewania oleju na drodze, zasłonę dymną, kuloodporne szyby i katapultę pod fotelem pasażera.

Film “Szpieg, który mnie kochał” nowy samochód zadziwił widzow – Lotus Espirit zmienił się w łódź podwodną.  W “Goldeneye” zagrali: Aston Martin DB5 i BMW Z3, Aston

 posiadał lodówkę w schowku na rękawiczki. Casino Royale debiut Daniela Craiga i samochodu Aston Martin DBS.

Powstał specjalny kolor lakieru, nazwany Casino Ice.

W kolejnym filmie “Quantum of Solace” powracają oboje, Aston Martin DBS

i Craig. Samochód nabrał rozgłosu jeszcze zanim film trafił do kin. Podczas kręcenia jednej ze scen zniszczono doszczętnie jednego Astona Martina, konieczne bylo sprowadzenie drugiego DBS, wartego 263 000$.

Plecak odrzutowy? Umożliwiał lot do 60 sekund.

Kosmiczny łazik, laserowy zegarek, magnetyczny zegarek, a kolejny był wyposażony w piłę.

W dobie, kiedy nie był popularny internet nowy zegarek umożliwiał przesyłania dokumentów na odległość. Bezprzewodowe piloty. W 1997 dostaje telefon komórkowy. Ericssona wyposażono na przykład w paralizator, analizator i skaner odcisków palców, moduł deszyfrujący, oraz otwierany panel sterujący do służbowego BMW 750iL. W najnowszym Bondzie – Skyfall, oficjalnym telefonem agenta 007 będzie smartfon Sony Xperia T.

Część z nich jest dostępna, część pozostała w sferze marzeń. Ale nie tylko nauka, technika gra w filmie… James ubierały najlepsze firmy, dbały o jego nienaganny wygląd. Wcześniejsi odtwórcy nosili garnitury Brioni,

białe koszule i muszki. Daniela Craiga ubiera Tom Ford,

trudno wyobrazić sobie lepszą reklamę. Tom Ford odmłodził wizerunek 007, dopasowane, taliowane podkreślają jego nienaganną muskulaturę.

Dla „Skyfall” Ford przygotował nie tylko garnitury, ale zaprojektował całą garderobę. To n pewno atrakcja dla fanów mody.

Nawet kąpielówki Bonda, które miał na sobie w „Casino Royal” marki Armani zostały sprzedane na aukcji Christie’s zorganizowanej z okazji 50-lecia filmów o agencie za bagatela: 72 tys. $.

James Bond przystojny, inteligentny, wykształcony z nienagannymi manierami, zawsze elegancki, maił swoje zasady. Jego drinkiem było „Martini z wódką. Wstrząśnięte, nie mieszane”, po raz pierwszy wypowiedział te słowa w Goldfingerze.

W Casino Royal” Bond po przegranej partii pokera zamawia martini z wódką, a gdy barman pyta: „wstrząśnięte czy zmieszane”, bohater odpowiada „Mam to gdzieś”.

W “Quantum of Solance” na pytanie o to, co pije, Bond pyta barmana: „Nie wiem, co piję?”. Czyżby zmienił się bondowski smak?

Bond to także jego dziewczyny. Nie wiem dokładnie ile ich było, bo lista jest długa. Jedną ze słynniejszych była Pamela Anderson – scena, kiedy wychodzi z wody w kostiumie bikini należy do najbardziej rozpoznawalnych scen w historii kina.

Sophie Marceu też uległa jego urokowi.

Podobnie jak Hally Berry. Mamy też polski akcent w przygodach Bonda, jego dziewczynę zagrała Izabela Scorupco, pamiętna z roli Oleńki.

Podobała mi się Eva Green – nosząca przepiękne kreacje w „Casino Royal”.

W ostatniej części gwiazdą dorównującą wyczynom  agenta była Olga Kurylenko. W najnowszej wersji jego partnerką będzie francuska piękność Berenice Marlohe.

Słynny motyw “The James Bond Theme” został napisany przez Monty’ego Normana i wykonany po raz pierwszy przez Orkiestrę Johna Barry’ego do filmu “Doktor No”. Dla Bonda śpiewali Paul McCartney, DuranDuran, Tina Turner (GoldenEye), Madonna, Alicia Keys, to niezapomniane przeboje –kolejny należy do Adele w „Skyfall”.

A przecież Agent 007 był kobietą. To kolejny temat na książkę, film. Krystyna Skarbek podczas II wś była agentem pracującym dla Wielkiej Brytanii.

 

Balansowała na granicy ryzyka, pokonywała najtrudniejsze trasy. Imponowała odwagą. Miała licznych kochanków, którzy byli jej antidotum na stres. Jednym  z nich był Ian Flaming, autor „Casino Royal”, pierwszej części przygód Bonda, jej postać uwiecznił w osobie Vesper. No cóż, w opracowaniach na temat Bonda pojawia się wyjaśnienie, iż Fleming inspirował się szpiegiem, Serbem Dusanem Popovem, podwójnym agentem zarówno brytyjskim, jak i niemieckim, znanym również z charakteru playboya. Jamesa Bonda stworzył podczas wakacji, w swojej jamajskiej posiadłości nazywanej Goldeneye. Agent otrzymał nazwisko po amerykańskim ornitologu Jamsie Bondzie. Tłumaczył żonie Bonda, że nazwisko jej męża – krótkie, nieromantyczne, typowo angielskie, ale męskie – jest tym, czego potrzebuje.

Czekam z niecierpliwością na nowego Bonda…. Mała dawka adrenaliny…. I przyjemność podziwiania nowego wcielenia Agenta 007.

 

 

 

PARYŻ POKAZY SS 2013

 

Paryż zachwyca, budzi emocje, to najstarsza stolica moda. To tutaj decydują się trendy, co będzie w sklepach. Tutaj szokują, debiutują projektanci.

Historia pokazów sięga 19w., kiedy Charles Frederic Worth prezentował swoje kreacje cyklicznie, co sezon i to na żywych modelkach. Za nim poszli inni: Madame Vionnet,

Alix Gres, która unikała wszelkich dodatków, żeby nic nie odwracało uwagi oglądających od kreacji.

Paryż to siedziba wielkich koncernów skupiających luksusowe marki, ale także miejsce powstania najbardziej znanych i rozpoznawalnych marek – liczący ponad 160 lat Hermes,

trochę młodszy Louis Vuitton, Cartier, Chanel, Lanvin, czy młodsze Dior, Balmain, Givenchy, Balenciaga, Yves Saint Laurent i wiele innych. W Paryżu pokazują się nie tylko francuskie domy mody, czy projektanci, wielu projektantów brytyjskich, japońskich uważa, że Paryż jest najlepszym miejscem do kreowania własnej marki. Na potrzeby pokazów zbudowano w Luwrze Carussele – 4 sale mieszczące ok. 4000 widzów. Sceną pokazów są  Ogrody Tuilleres, Espace Eiffle, Grand Palais i wiele innych

Pokazy Chanel przyciągają nie tylko dla ubrań, przede wszystkim dla swojej oprawy. To prawdziwe spektakle.

Scenografią zadziwia Karl Lagerfeld. Modelki przechadzały się po wybiegu z paneli słonecznych, wśród ogromnych turbin wiatrowych, a o oprawę muzyczną zadbał Chromatics.

Nowoczesna inspiracja przyczyniła się do odświeżenia, unowocześnienia modeli, nowe formy,

nowe wydanie kompletów tweedowych (znak rozpoznawczy Chanel).

A do tego wylansowane przez Coco Chanel perły, tym razem nienaturalnie duże, jako biżuteria, dekoracja toreb robiły wrażenie.

Minimalistyczny klimat, monochromatyczna kolorystyka. Kultowa torebka też otrzymała mega wielkość z rączką z hula hop. Uwagę zwracały sandały.

Kolejne szacowne domy mody także odświeżyły swój wizerunek. Olivier Rousteing zaprojektował już 3 kolekcję dla Balmain. Inspiracją – początki lat 90. Znów monochromatyczna tonacja – biel i czerń,

uzupełnione odcieniami żółtymi, beżowymi.

Styl rockowy w innym wydaniu.

Hermes marka znana z akcesoriów, apaszek, pożądanych toreb (Birkin), znana z wysokiej jakości wykonania, materiałów nie szokuje, ale kreuje ponadczasową elegancję. Teraz po odejściu Jean Paul Gaultiera nowy styl kreuje Christophe Lemaire. Nowy sezon skierowany jest na dalekie podróże, znak rozpoznawczy skóry – szorty ze skóry krokodyla

i zewnętrzne kieszenie jak sakwy.

Proste kroje, zwiewne sukienki i skórzane bluzki, skóry we każdym wydaniu. Kolorystyka, jak w innych kolekcjach, biel, czerń + żółty, błękitny, brązowy.

Skórzane rękawiczki bez palców, buty z czubek (uwaga zmienia się forma letnich butów), jedwabne krawaty.

Marc Jacobs pracujący, choć właściwsze będzie – kreujący wizerunek marki znanej z toreb i waliz podróżnych Louis Vuitton – idzie o krok do przodu. Krotki, energetyczny pokaz z instalacją Daniela Burena.

Zachwyt Modsami, latami 60., mini, midi, maxi, poza bielą i czernią słoneczny żółty, zieleń, beż i wszechobecne kwadraty.

Lanvin – to też jeden ze starszych domów mody, ale pod kierownictwem Albera Elbaza zyskał odmłodzony wizerunek.

Tutaj też biel, czerń uzupełnione o granat i zieleń, stare złoto.

Znane już i rozpoznawalne formy, proste kroje, sukienki na jedno ramię i garnitury. Uwagę zwracały małe cacka – czarne, lakierowane puzderka.

Festiwal sukienek

Pokazy Givenchy od kilku lat przyciągają największe nazwiska ze świata mody. To za sprawą – Riccardo Tisci, który w tej kolekcji zapowiedział powrót do korzeni. Przepiękna, kobieca, wyrafinowana kolekcja zasługiwała na owacje. Inspiracją włoskie dziedzictwo, katolicyzm.

Kolor baby blue i falbany jak anielskie skrzydła, na organach grał Mathias Lecomte + DJs Discodromo. Miks tradycji i nowoczesności. Proste, minimalistyczne kroje, falbanki, zamiast mini midi.

I biel-czerń. Biała góra + wąskie, czarne spodnie, białe garnitury.

Do tego sandałki na plastikowym obcasie,

złote, metalowe kolie.

Zmiana nazwy na Saint Laurent i nowy dyrektor artystyczny – Hedi Slimane, w nowej kolekcji nowy wizerunek kobiety, projektant sięgnął do archiwów YSL, kultowy smoking, styl Safari. Długie peleryny,

skórzane spodnie i spódnice,

cekiny, oczywiście w kolorystyce obowiązującej na lato – biel, czerń, złoto, brąz.

W stylizacjach skórzane kapelusze z dużym rondem, wielkie kokardy pod szyją,

buty wiązane wokół kostki.

Dior – też zmiana projektanta, z szokującego Johna Galliano na minimalistycznie wyrafinowanego Rafa Simonsa. Kolekcja haute couture zebrała wiele pochwał, kolekcja na wiosnę – także. Raf Simons sięga do tradycji, przeszłości interpretując ją na swój sposób, to już nie rozbuchane rokoko Galliano, ale minimalizm ze szkoły Bauhaus. Nowoczesny look poddany dyscyplinie.

Młodsze pokolenie reprezentuje Stella McCartney, Brytyjka pokazuje swoje kolekcje właśnie w Paryżu. Wśród gości zawsze jest obecny Paul McCartney kibicujący córce. Stella znana ze swojego ekologicznego credo preferuje styl wyluzowanej elegancji. Także w tej kolekcji dominowały obszerne koszule,

 

podkreślone ramiona,

długość midi wkraczająca na nowo do mody,

warstwowo nakładane materiały. I jak to u Stelli kolorowe nadruki, zwierzęce, kwiatowe.

Optymistyczna kolorystyka oliwkowa zieleń, pomarańcz, świeża zieleń, biel.

Do tego buty na platformie w kolorze cielistego beżu, zapinane w kostce.

Typowo francuska projektantka, ulubienica kobiet na całym świece Isabel Marant nie dawno debiutowała w Paryżu, ale jej propozycje podbiły kobiety na całym świecie. Ubrania z tym logo nie tylko dobrze wyglądają na modelkach, ale doskonale sprawdzają się na co dzień.

Po raz kolejny zainspirowała się Ameryką, tym razem wczesnym Elvisem,

klimat Hawajów pomieszany z Bardot i Jane Birken z St.Tropez.

Mini, wzory, hafty, sukienki na jedno ramię.

Do grona jej fanek należy Anja Rubik i Joanna Horodyńska.

POKAZY NA WIOSNĘ/LATO 2013

 

Za oknem jesień, szaro, a już żyjemy tym, co projektanci pokazali na nowy sezon. Jak zwykle zaczęło się w Nowym Jorku. Przypomnijcie sobie scenę z „Sex w wielkim mieście” – cztery przyjaciółki na pokazie… czujecie już tą atmosferę?

Nowy Jork znany jest z trochę zachowawczej mody, albo inaczej to nazywając z mody, którą można od razu założyć. Wśród gigantów nowojorskich, jak Donna Karan, Ralph Lauren, Oscar de la Renta, Michael Kors, Diane von Furstenberg, Carolina Herrera coraz większe sukcesy odnoszą nowe nazwiska. Alexander Wang, Janson Wu, Prabal Guru

 

czy Proenza Schouler. Wiosna w wydaniu amerykańskim nie będzie kolorowa – dominuje połączenie bieli i czerni. Nawet w kolekcji Diesel Black Gold.

Janson Wu inspirował się fotografiami Helmuta Newtona i Lillian Basman, kontrasty, graficzne cięcia, skóra, koronka, tiul i akcent koralowy. Kobieco, zmysłowo, albo niewinnie jak pensjonarka.

Alexander Wang pokazał kolekcję wzbudzającą kontrowersje – jego futurystyczne wizje, sztywne materiały, skóry, ostre cięcia, zastosowane w sukienkach, kurtkach.

Victoria Beckham po raz kolejny udowadnia, że jej kolekcje mogą się podobać – stawia na młodość i funkcjonalność.

Czarno-biała grafika dominowała w kolekcji Marca Jacobsa, proste układy pasków, pepitek, falban to klasyka w nowoczesnym stylu.

Jeden z bardziej oczekiwanych pokazów – Proenza Schouler – duet projektantów zachwyca  swoimi wizjami, tym razem inspiracją był cybernetyczny świat, przetwarzając komputerowo znalezione zdjęcia stworzyli wizję kobiety 21 wieku.

Donna Karan nie odchodzi na emeryturę – jej wiosenna kolekcja zachwyca wyrafinowaną kolorystyką, pięknymi lnami i jedwabiami, inspiracją lata 50.

Ciekawostka – na pokazie Norisol Ferrari wystąpiły modelki 50+, Carmen dell Orefice, Carol Alt, Karen Bjornson, a nie był to jedyny pokaz, w którym wzięły udział. Ale o dojrzałej modzie innym razem.

Kolejną stolicą mody był Londyn. Ale ja wolę Mediolan, trzeci pokazowym kalendarzu. Mediolan podobnie, jak NY pokazuje modę najwyższej klasy, ale do noszenia. Włosi inspirują się azjatycką kulturą, wzorami, fasonami kimona. Fashioniści oczekują pokazu Miucci Prady, to ona dyktuje przyszłe trendy. Proponuje proste fasony z dominującym motywem graficznych kwiatów, azjatycko-sportowe klimaty.

Fridę Giannini projektującą dla Gucci zachwycił klimat zdjęć Avedona, wczesne lata 60, 70., ale też azjatyckie odniesienia i uwielbienie falbany, jak sama mówi lubi grać kolorem, co widać w jej kolekcji.

Etro sięga po szersze inspiracje Wschodem, drapowane na jedno ramię sukeinki, jak sari, kimonowe rękawy, perski kaftan.

Max Marę lubi się za konsekwencję. Korzystając ze swojego dziedzictwa, dorobku sięga po sprawdzony temat safari, ale pokazany w nowoczesny sposób. Wysmakowane beże, brązy, ciemna zieleń, niebieski.

Jej młodsza siostra SPORTMAX nie pozostaje w tyle. Proste formy, geometryczne cięcia, kopozycje kolorystyczne. I paski.

Marni znane z szokujących połączeń kolorystycznych, wzorów zaskoczyło spokojem, czystymi kolorami.

Ale nie zabrakło chińskich chryzantem.

Co proponuje Paryż za tydzień….