ŚWIECI SIĘ

 

Mimo kryzysu moda nie rezygnuje z luksusu. Wręcz przeciwnie, rynek towarów luksusowych ma się dobrze. Swarovski słynie  z oryginalnych kryształów,

 Swarovski i Philips

którymi można ozdabiać wszystko. Umiejętnie oświetlone wydobywają swój piękny blask.

W londyńskim butiku można zakupić nawet papeterię ozdobioną kryształkmi. Firma słynie z ciekawych pomysłów i zaprosiła do udziału znanych projektantów, architektów, aby spojrzeli inaczej na kryształy i wykorzystali je na nowo. Zaha Hadid jak zwykle zaskoczyła nowoczesnym pomysłem. Ale mnie najbardziej podobał się pomysł umieszcenia ponad 600 okrągłych pryzmatów, które umieszczone pod różnym kątem różnie załamywały światło, co w efekcie budowało obraz Mony Lisy w lustrze naprzeciw pryzmatów.

Ale miało być o ozdobach w modzie. Za chwilę Sylwester, a potem okres bali, karnawałowych spotkań. Czas pomyśleć o czymś nowym, co odmieni sukienkę, czy uczyni naszą kreację niepowtarzalną. Moda w tym sezonie pokochała ozdoby. Coraz częściej docenia się kunszt zapomnianego rzemiosła.

Balmain

Precyzyjne hafty, żakardowe tkaniny podkreślają niepowtarzalny charakter kreacji.

Valentino AW 2012

Do tego bogactwo koronek, czy ich drukowanych imitacji.

Mała czarna wcale nie musi być mała.

Gucci AW 2012

Przepiękne, długie wieczorowe suknie w czerni proponuje dm mody Valentino.

No i cekiny, które od kilku sezonów nie wychodzą z mody, a ich różnorodność budzi podziw dla wyobraźni ich twórców. Matowe, jak pokryte woskiem, mat łączony z błyskiem, który pojawia się dyskretnie podczas ruchu, szare, złote, miedziane…..

Elie Saab AW 2012

Na przekór oszczędnym czasom zimowe kolekcje przyprawiały o zawrót głowy. Każdy kolor może połyskiwać.Zimowy pejzaż inspiruje projektantów, koronki, połyskliwy brokat w odcieniu śnieżnej bieli skrzą się jak śnieg w mroźny, słoneczny dzień.

Czarny też może błyszczeć, lakierowane powierzchnie odbijają światło.

Głęboka czerń i ciemna zieleń w welurowych kreacjach zachwyca w projektach Fridy Giannini dla Gucci.

Haider Ackermann też zachywa się połyskliwymi tkaninami. W jego kolekcji ubrania wyglądają jakby zrobione z arkuszy miedzi.

Złoto i srebro chętnie wykorzytują projektanci w zimowych kolekcjach. I nie tylko w wersji de lux czy błyszczącej. Matowe, metaliczne odcienie też są popularne.

Pomysłów poszukuje się w przeszłości. Nowa wersja słynnej adaptacji Fitzgeralda „Wielki Gatsby” z Leonardem di Caprio i Carey Mullingam przypomniała o szalonych latach 20. Era jazzu, Art Deco widoczne są w wielu kolekcjach. Geometryczne podziały nawiązujące do sztuki z Art Deco, obniżona talia jak w modzie z lat 20. Kolekcja Michela Korsa przywołuje tamte czasy. Modelki w pięknie modelowanych sukienkach, ze złotych, srebrnych cekinów o obniżonej talii i wirującym dołach doskonale wyglądałyby na parkiecie tańcząć charlestona.

Do tego metaliczny połysk. Nawet nie w przenośni. Bo znany ze swoich metalurgicznych upodobań Paco Rabanne w tym sezonie wprowadzi na wybieg sukienki jakby zrobione z metalu.

To ukłon w stronę mistrza, który już nie projektuje. Sam nazywany był metalurgiem, bo jego kreacje często nie były szyte, a właśnie łączone metalowymi elementami.

Asystowałam na back stage’u ekipie Paco Rabanne, jak pokazywał swoją kolekcję w Warszawie, najważniejszym narzędziem były małe obcęgi, a nie szpilki. Paco Rabanne – z wykształcenia był architektem, stąd może jego upodobanie do składania z elementów, praktykował u największych projektując biżuterię dla Givenchy, Diora, Balenciagi. Znany był z używania niekonwencjonalnych materiałów, metal, plastik, papier.

Donatella Versace w zimowej kolekcji zapatrzyła się także w mistrza metalu. Jej sukienki wyglądają jak „utkanie” z metalowych oczek, płytek. Elie Saab też zachwycił się latami 20.

w jego kolekcji jak zwykle dominują eleganckie, długie suknie z seksownymi rozcięciami.

Połyskują cekiny.

Wraca biżuteria i to w dużych ilościach.

Biżuterię kocha Alber Elbaz projektujący dla Lanvin. Jego kreacje ozdobione są często na całej powierzchni inkrustacją z kamieni. To już nie tylko naszyjniki, ale swgo rodzaju dzieła sztuki jubilerskiej.

Miucci Prada nawet  dzienne ubrania ozdobiła biżuteryjnymi, metalicznymi elementami.

Przypomina to trochę „zrób to sam”.

A ci co lubią klasykę zawsze mogą wybrać połączenie bieli i czerni.

Błyszczą nie tylko ubrania, połyskują buty,

torby.

I biżuteria…Nie musi być prawdziwa. Sztuczną biżuterię do mody wprowadziła Coco Chanel. To ona pokazała jak z klasą nosić sztuczne perły.

W pewnych kręgach perłowy naszyjnik jest symbolem statusu. Patrz Julia Child.

No cóż może nie wszystkich przekonałam do błyskotek. Ale wersja mini – połyskliwy makijaż, brokat na powiekach, metal na paznokciach.

MODNEGO 2013 ROKU.

ŚWIĘTA, DREAM TIME

 

To moje ulubione święta, powiem więcej, uwielbiam sam czas przygotowań… oczekiwania na pierwszą gwiazdkę. To najpiękniejszy czas w roku. Wiem, że nie wszyscy tak myślą, trudno, nie będę nikogo namawiać do polubienia świąt.

INNY POMYSŁ NA ŚWIĘTA – zamiast siedzieć w domu wyjedź – w góry, lub cieplejsze klimaty. Można sprawić sobie prezent i zaplanować wyjazd roku, czy podróż marzeń. Lub zorganizować spotkanie dawno niewidzianych przyjaciół. Znam osobę, która co roku organizuje spotkania swoich przyjaciół, a ma ich wielu, planując całą oprawę, ma to być wyjątkowe święto. No cóż, ja jednak lubię spędzać wigilię ze swoją rodziną, tak jak pamiętam z dzieciństwa. Ale tworzę nowe rytuały, nową tradycję. Ważne jest, żeby to był naprawdę cudowny czas.

Zresztą obojętnie, gdzie spędzamy święta warto zadbać o oprawę, świąteczną atmosferę, wystarczy kilka pomysłów i już można wyczarować niepowtarzalny nastrój.

Na pewno warto pomyśleć o oświetleniu. I to już najlepiej od początku grudnia, kiedy dni coraz krótsze… migoczące, pachnące świece to oczywiście majątek puszczony z dymem.

Ale wystarczą dwie świece aromatyczne – pomarańcza z cynamonem, czy wanilia, imbir i dom pachnie świętami, wersja ekonomiczna – tea lighty w efektownych oprawkach.

lampionach. Zamiast świec można pomyśleć o światełkach – tutaj duże pole do wykazania kreatywności, zaplanowania jakie i jak rozmieszczone.

Światło jest potrzebne do zbudowania atmosfery i poprawy nastroju. Szczególnie teraz, kiedy dni są tak krótkie.

Szczęśliwcy mają kominki… i to jakie!

Jeśli mowa o zapachu to warto pomyśleć o nim w innej wersji – duńska projektantka zamraża kawę z laską cynamonu, niemieckie gospodynie ozdabiają goździkami pomarańcze. A na tydzień przed świętami proponuję pomyśleć o własnych ciasteczkach – najlepiej imbirowych – pachną magią świąt. Przepis jest prosty, można je zagniatać razem z dziećmi. Wycinanie kształtów wg naszej inwencji, pomocne mogą być foremki.

Zamknięte w blaszanych pudełkach rozkosznie pachną, aż kręcą w nosie po otwarciu. Z dodatkiem gorącej, białej czekolady do picia (ew. gorzkiej) stanowią rozkosz dla podniebienia. Choinka – dbam o przyrodę, ale jednak sztucznym choinkom mówię nie. chyba, że takiej białej. 

Cięte zalegają rynki, bazarki. Jeśli jakieś nie przytulę do domu skończy marnie… alternatywą jest zakup choinki w doniczce u rekomendowanego ogrodnika.

Zwolennicy klasycznej i nudnej już gwiazdy betlejemskiej kręcą nosem na przepięknego, smukłego amarylisa, który rozwija swoje wdzięki stopniowo…warto poczekać na widok pełnej korony.

Ostróżka, żarnowiec, śnieguliczki zanurzone  w wodzie, jemioła – klasyka gatunku. Można ozdabiać gałęzie znalezione podczas spaceru, dekorować wg własnego uznania i pomysłowości.

A dla poszukujących kilka innych propozycji:

CHOINKA HAND MADE – z papieru, czy pudełek, bombek.

Ważny jest stół wigilijny, albo świąteczny. Ja improwizuję, mimo iż zawsze obiecuję sobie, że zaplanuję jego wystrój, to po prostu nie pamiętam o swoich deklaracjach. Kilka prostych podpowiedzi :

- po pierwsze kolorystyka – biała, złoto/czerwona, srebrna, z granatem, czernią, możliwości jest kilka.

- po drugie stylizacja… klasycznie, rustykalnie, minimalistycznie, barokowo, artystycznie? Wybór należy do nas, do tego decyzja o zastawie, sztućcach, obrusie, serwetkach,

- po trzecie – dodatki i to lubię najbardziej. Ja zmieniam także oprawę krzeseł na świąteczną. Na koniec nie zapominajmy, że na stole muszą zmieścić się jeszcze jakieś potrawy.

O prezentach było już wcześniej.

Ale można je inaczej wręczyć, niż przy pomocy tradycyjnego św.Mikołaja.

A teraz czas dla nas. Święta powinny być przyjemnością, więc zadbajmy także o siebie. Nigella Lawson twierdzi, że święta to czas radości, więc spędzajmy je szczęśliwie. Znajdźmy czas dla siebie. Teraz można zamówić serwis usług do domu.

Ubiór pomaga w podtrzymaniu dobrego nastroju. Nie myślę tutaj o wystawnych kreacjach, ale o pomyśle na swój wygląd. Najprostszy to dobra bluzka +spódniczka +biżuteria. Warto pomyśleć o innym stroju niż na co dzień. Doskonale sprawdza się klasyka z odrobiną inwencji. Akcent czerwieni, czy metaliczny połysk. I raczej nie sięgajmy po świąteczne symbole, reniferki, choinki, mikołaje… Szalone pomysły muszą poczekać na Sylwestra i karnawał. I tak strój zajmie nam mniej uwagi niż małżonce księcia Williama, Kate spędzając pierwsze święta z rodziną królewską musiała przygotować kilka kreacji na różne okazje, codzienny strój na śniadanie, elegancki do kościoła,

sukienkę na lunch, sukienkę koktajlową na popołudniowego drinka i długą suknię na wieczorny posiłek.

A wieczorem świąteczne przeboje Michaela Bubble przy świecach, choince… wprowadzają w świąteczną atmosferę. No cóż właściwie wszystko przygotowane, prezenty zapakowane, potrawy czekają na gości… choinka mruga magicznym światełkiem… czekamy na pierwszą gwiazdkę i pierwszych gości…

Życzę wszystkim radosnych Świąt!

 

 

 

 

 

 

 

 

GWIAZDKI NA GWIAZDKĘ

 

GWIAZDY NA GWIAZDKĘ

Wielu osobom kupowanie prezentów kojarzy się z koszarem, tłumem w sklepach, długimi kolejkami i brakiem poszukiwanych rzeczy. Często nie mając pomysłu decydujemy się na najprostsze rozwiązania – kosmetyki, książka, płyta… Prezenty mogą być frustrujące dla dającego i obdarowanego. Pamiętacie scenę z filmu „Dzienniki Briget Jones”?

Darcy w ślicznym sweterku w renifery na świątecznym przyjęciu? Nie miał najszczęśliwszej miny. Wielu z nas ukrywa niechciane prezenty, żeby ich nie oglądać. Inne trafiają na wtórny rynek i tutaj mogą pojawić się kłopoty… Ofiarującemu w przeszłości, a obecnie obdarowanemu może trafić się prezent, który komuś podarował. Mając na uwadze takie wpadki postarajmy się przemyśleć sprawę prezentów.

W wielu rodzinach przyjął się pomysł losowania osób oraz listy życzeń.

W Wlk. Brytanii coraz popularniejsze są tzw. prezenty wirtualne, czyli ofiarowujesz wybranej osobie np. wioskę w Afryce, której pomagasz wpłacając pieniądze, możesz utrzymywać jakieś zwierzątko w zoo lub chronić zagrożone gatunki. W Polsce można wirtualnie opiekować się zwierzętami w schroniskach.

Czy najdroższe prezenty rzeczywiście sprawiają największą przyjemność? Na stronie Robb Report można znaleźć wyjątkowe lub najdroższe prezenty. Jedną z propozycji jest niepowtarzalny zestaw dwóch specjalnie dostosowanych pojazdów do poruszania się po wodzie i w powietrzu. Zarówno niezwykle luksusowy jacht jak i największy odrzutowiec na świecie (Airbus A380) zostały przerobione zgodnie z projektem znanego artysty Patricka Knowlesa. Kosztuje 500mln $, minusem jest okres oczekiwania – ok. 6 lat, czyli planując taki prezent możemy myśleć o Gwiazdce AD 2018.

Teraz bardziej realistycznie. Projektanci przygotowują specjalne, limitowane serie prezentów, gadżetów. Isabel Marant, modna, francuska projektantka ma dla fashionistek specjalną propozycję – gwiazdkową biżuterię.

Gwiazdy, szczególnie te zajmujące się sztuką kulinarną co roku wydają nowy poradnik na święta. I nie chodzi tylko o przepisy na potrawy świąteczne. Lubię Nigellę, która do świąt podchodzi lekko, bez przemęczania się i godzin spędzonych w kuchni.

W najnowszej książce „Nigelissima” radzi jak przeżyć święta radośnie, na luzie znajdując czas dla siebie. Inna perfekcyjna pani domu, czyli Martha Stewart w czasach kryzysu zmieniła zdanie, już nie pasjonują ją luksusowe przedmioty, teraz radzi jak samemu zrobić ozdoby i prezenty dla najbliższych.

Propaguje hasło – hand made Christmas. Kosmetyki własnego wykonania, robótki na drutach, przypomina zapomniane przez Amerykanki umiejętności. Bardzo kreatywnie wykorzystała czas spędzony w areszcie domowym – napisała poradnik, który stał się bestsellerem w czasach kryzysu.

Dobrą ideą jest podarowanie przetworów zrobionych samemu. Ten pomysł podaje też Tessa Capponi-Borawska – własnoręcznie wypieczone ciasteczka, dżemy to idealny pomysł, żeby przekazać bliskim “Jesteś dla mnie ważna/ważny, dlatego zrobiłam ten prezent własnymi rękami, myśląc cały czas o tobie”.

Dodatkowo proponuje oryginalne słoiczki z ręcznie zrobionymi naklejkami. Straszny Gordon Ramsey przygotowuje potrawy świąteczne z tego, co wyhodował, a przyjaciołom wręcza własnoręcznie zrobione, unikatowe książki z przepisami. „Smakowite prezenty” autorstwa Sigrid Verbert (belgijska dziennikarka, fotograf) inspirują do tworzenia “jedzeniowych” podarunków i  ich opakowywań.

Nie tylko poradniki podpowiadają jak zrobić prezent. To gorący temat zimowych numerów magazynów mody, czy popularnych pism. Nawet nasza topowa modelka Anya Rubik wraz z mężem Sashą zachęca do świątecznych zakupów biżuterii Apart. Przecież nic tak nie poprawia kobiecie nastroju jak śliczne cacko. 

Firmy kosmetyczne lansują kosmetyki o zapachu świąt. Wanilia, cynamon, pomarańcza, imbir to klasyczny zestaw.

Wzorując się na innych też mam kilka propozycji:

Dla lubiących gotować – fartuch COOKie podkreślający kształty

Dla marznących – termofor w ślicznym ubranku

Dla ekologów – mini świerk z doniczką, do samodzielnego posadzenia

wazon Grass (Normann), każdy o niepowtarzalnym kształcie wykonany z kamionki

Dla psiarzy – Rosenthal seria psy, buldog skarbonka, gazetownik Poppy

Dla grzebiących w ziemi – zestaw kapelusz, rękawice, narzędzia

Dla miłośników folku – warto zajrzeć do Cepelii lub na stronę manufaktury w Bolesławcu, fajans ozdobiony charakterystycznymi wzorami pokochał świat.

Dla lubiących czerń – miś Alexandra Wanga

Dla podróżników – papierowe przewodniki, mapy, niezbędnik podróżnika z Muji.

Dla wielbicieli herbaty – świąteczne herbatynki

Dla lubiących inne rzeczy – talerze-hybrydy Seletti lub świąteczny krawat

Tradycja wysyłania kartek z życzeniami powoli odchodzi do lamusa, zastępują je łatwiejsze maile i smsy. Ale może warto przypomnieć sobie jaką wartość mają kartki ręcznie pisane, z osobistymi życzeniami. I jaka to przyjemność przy otwieraniu koperty. Nasza noblistka Wisława Szymborska obdarowywała przyjaciół własnoręcznie wyklejanymi kartkami, każda miała indywidualny charakter, stąd ich wartość. Jeden z zimowych wieczorów warto spędzić na przygotowanie osobistych kartek.

Wystarczy kartka, klej i kolorowe magazyny lub kolorowy papier, technika kolażu jest bardzo łatwa, liczy się pomysł. A jeśli umiemy posługiwać się programami graficznymi możemy przerobić swoje zdjęcie. Zamiast korzystać z internetowych gotowców wyślijmy swoje życzenia.

 

 

 

 

OCZKO DO OCZKA

 

Siedzę w wełnianym swetrze, popijam grzane wino z kardamonem i szukam pomysłu na ocieplenie klimatu. Zimowy czas i długie wieczory są doskonałą porą na pomyślenie o robótkach ręcznych. Temat znany od wieków, teraz jest znów popularny.

Zaczynamy doceniać wartość rzeczy robionych ręcznie, co warto wykorzystać przy myśleniu o świątecznych prezentach. Własnoręcznie wykonane przedmioty mają nieocenioną wartość. Mają swoją duszę, charakter, i nawet jeśli nie są perfekcyjne, to liczy się fakt, że zrobiliśmy tą rzecz specjalnie dla bliskiej nam osobie.

Chinka Liu Jianming haftuje i robi na drutach stopami, urodziła się bez rąk.

Robienie na drutach staje się coraz popularniejszym hobby. W Hollywood, Francji, Wlk. Brytanii dziergają. I to nie samotnie w domu, tylko w grupach. Już nie dziwi widok mężczyzny z drutami. Dobrym pomysłem może okazać się domówka, na której wszyscy wywijają drutami lub szydełkiem, dobra okazja do poplotkowania, porozmawiania o swoich problemach.

Z takiego spotkania same korzyści, realizujemy swój projekt, spotykamy się z koleżankami nie tracąc cennego czasu, a przy okazji czegoś się uczymy. W Paryżu zorganizowano salon robótek ręcznych z inicjatywy magazynu Marie Claire Ideas. Szydełkowanie, haft, decaupage, patchwork wracają do łask i cieszą się dużą popularnością. Co można zaobserwować na przykładzie polskich koronczarek.

Dawną techniką robią nawet stringi.

Cóż takiego jest  w magicznych przeplotach, ukłuciach igłą? Skupienie się nad wzorem to rodzaj terapii, wyciszenia. I jeśli wydaje nam się, że ręczne roboty to wymysł naszych babek, to jesteśmy w błędzie. Robienie na drutach ma tak długą tradycję, jak nasze pradzieje.

Pierwsze wzmianki pochodzą ze starożytnego Egiptu i stamtąd dotarło do Europy. Niemiecki malarz, Bertram z Minden uwiecznił czynność robienia na drutach na obrazie Buxtehude Altar (na początku 14w.) – czyli Madonna dziergająca. Wieki średnie to rozkwit dziania, idea robienia na drutach dotarła do Rosji i Azji. Szkoci zaszczepili ją w Ameryce. Swetrami zasłynęła Elsa Schiaparelli. Na pokaz Poireta ubrała własnoręcznie zrobiony luźny pulower w biało-czarny, graficzny wzór, na dole z wiązaną szarfą. Zwróciła uwagę klientki z Ameryki, która zamówiła pierwszą partię 40 sztuk. Więc Elsa dziergała. To był początek kariery ekscentrycznej Schiaparelli. Zamówienia płynęły ze Stanów, a jej modele promowała autorka bestsellerów, Anita Loos, ulubienica amerykańskiej młodzieży. W swoich pulowerach wykorzystywała wzory orientalne, perskie, indiańskie, jej wyobraźnia nie miała granic. Sukienka dla Katherine Hepburn z melanżowej wełny idealnie podkreślała figurę, Marlena Dietrich nosiła pulower z białej wełny z motywami żaglówek, Greta Garbo turkusowy z małym golfem. Mae West poszła na całość – wybrała długą, dzierganą suknię podkreślającą jej atuty. Coco Chanel zwróciła uwagę na tą Włoszkę, która robiła „okropnie kolorowe swetry”. A przecież sama wylansowała modę na prosty czarny sweter z dekoltem V. Christian Dior mówił o niej, że wprowadziła do mody sweter i sztuczne perły. Inspiracją dla niej były stroje francuskich marynarzy.

 

Lata 60 to moda na rzeczy robione ręcznie, nawet nie własnoręcznie, mogła pomóc mama, babcia. Swetry nosiła Marlyn Monroe

i Sophia Loren, dumnie prężąc swój biust. Obcisłe sweterki lansowała Mary Quant. To początek kariery królowej dzianiny, jak nazywano Sonię Rykiel. Wprowadziła modę na dopasowane sweterki (model Fanny ukazał się na okładce ELLE), gładkie lub w charakterystyczne pasy.

Jako pierwsza zaproponowała noszenie swetrów na gołe ciało, nawet bez stanika, umieszczała na nich napisy z ulicznych transparentów. Stała się specjalistką od dzianiny. Robiła z niej wszystko: swetry, blezery, spódnice, spodnie, płaszcze, peleryny, szorty, kostiumy plażowe, kapelusze, berety, torby, a nawet sztuczne kwiaty do przypięcia. jej sweterki sprzedają się już ponad 40 lat. Modę na ręczne robótki lansują celebryci. Julia Roberts w filmie “Mój chłopak się żeni” chodzi z kłębkiem włóczki znajdując w dzierganiu sposób na ukojenie nerwów. Cameron Diaz też docenia wartość robienia na drutach, wg niej działa to rozluźniająco. Kristen Davis, Charlotte York i Sarah Jessica Parker bohaterki „Sexu w wielkim mieście” też przyznają się do robienia na drutach. Dzierganiem zajmują się Courtney Cox, Lisy Kudrow, Brooke Shields. Czy ktoś może wyobrazić sobie Madonnę z drutami? Na drutach robią też słynne modelki: Kate Moss (wełnę i druty trzyma w torebce Chanel), Paulina Porizkova i Naomi Campbell. Pasja dziergania nie ominęła też mężczyzn. Russell Crowe to aktor znany z tego, że lubi od czasu do czasu wydziergać kawałek szalika. Nie mając pomysłu na własne wzory można uczyć się od innych.

Najpopularniejsza, grupa miłośniczek robienia na drutach powstała w Ameryce – Stitch ‘n’ Bitch (pol. dziergaj i narzekaj), to inicjatywa młodych, aktywnych zawodowo kobiet, które w dzierganiu znalazły nie tylko pasję, ale i sposób na odreagowanie stresów. Wydają także książki z poradami, historią wzorów.

Pasja dziergania zatacza coraz szersze kręgi, sięgają po nią artyści i projektanci. Agata Olesiak, czyli Olek tworzy swoje rzeźby, instalacje i kostiumy na szydełku. Ostatnie osiem lat spędziła pokrywając przędzą wszystko: od rowerów na ulicy i rzeźby byka na Wall Street,

aż po własne mieszkanie na Manhattanie. “Szydełkuję wszystko, co pojawia się w mojej przestrzeni”. Inna artystka, Joana Vasconcelos też pokrywa całe przedmioty – fortepiany, komputery, rzeźby, a nawet mosty – białym wzorem wykonanych na szydełku koronek.

Magda Sayeg, 37-letnia Amerykanka, zrobiła getry dla muz z pomników na paryskim Trocadéro, w Londynie „ubrała” budkę telefoniczną przy Parlament Square, w Meksyku zaś – autobus.

Sayeg jest nestorką knittersów (dziergaczy) – ruchu, który dziennik „New York Times” ogłosił niedawno wielkim trendem na miarę rock’n’rolla.

Fascynacją dzianiny nie oparła się Patricia Urquiola. Motyw splotów w skali makro wykorzystała w kanapie I fotelu (Kartel, Foliage Sofa),

a dla Gandia Blasco stworzyła Mangas Globo Rug – sofy, dywany oparte na kolażu różnych dzianin, splotów.

Dzianinowe sweterki noszą termofory.

Na jesień zimę Stella McCartney proponowała swetry jak ręcznie robione.

Nawet okropne swetry doczekały się nobilitacji. Pewna para wielbicieli założyła butik Ugly Sweater Store. Można zamówić w nim swetry tak brzydkie, jak tylko można sobie wyobrazić.

 Chcesz mieć coś niepowtarzalnego? Zacznij dziać…

DIAMONDS ARE THE BEST FRIENDS?

 

Marilyn Monroe śpiewała „Diamods are the best friends” (w filmie „Mężczyźni wolą blondynki” 1953), nie tylko deklarowała swoją miłość do tych kamieni, ale emanowała seksapilem i uwodziła tłum mężczyzn.

Inne artystki próbowały powtórzyć jej sukces – Madonna w „Material Girl”

i Kylie Minogue. Co ciekawe, utwór ten zagrał w filmie „Moulin Rouge” śpiewany przez Nicole Kidman – „Sparkling Diamonds”.

Pretekstem do napisania tego tekstu była wystawa w muzeum Les Arts Decoratifs w Paryżu i książka „Dynastie, które zbudowały luksus”.

Paryskie muzeum zaprezentowało dorobek jednej z bardziej szacownych firm – Van Cleef &Apels (ich butik mieści się na Placu Vendome, otwarty w 1906r.). To jedna z najstarszych, francuskich firm jubilerskich, założona  w 1896r. przez Alfreda Van Cleef i Salomona Arpels. Poza biżuterią oferują zegarki, perfumy, zaprojektowali diadem na ślub księcia Alberta z Charlene Wittstock.

Cóż takiego jest w diamentach, że ludzie tracą dal nich głowę i fortuny? Wg najstarszych wierzeń chronią przed chorobami, truciznami, złymi duchami. Do 17 w. jedynym miejscem wydobywania diamentów były Indie, dwa wieki później odkryto duże złoża diamentów w Afryce Południowej. Surowy diament wygląda jak zwykły kamyk i dopiero umiejętność szlifierzy wydobywa z niego piękno.

Amsterdam obok Antwerpii jest stolicą diamentów. To od 400 lat najważniejsze centrum obróbki diamentów na świecie. W czasie obróbki przeciętny diament traci połowę na wadze.

Najlepsi szlifierze to Żydzi przybyli do Amsterdamu. Jedno uderzenie dłuta decyduje, czy kamień pęknie we właściwym miejscu, a błąd kosztuje nawet miliony. O rynkowej wartości diamentu decydują cztery elementy: jakość szlifu, czystość, masa i kolor (z angielska mówi się o czterech “C”: cut, clarity, carat, colour). Wartość kamienia poświadczana jest certyfikatem.

Niewątpliwie najsłynniejszym jubilerem wszechczasów jest Cartier. Marka znana do dzisiaj z luksusowej biżuterii I zegarków, jej fanami są rodziny królewskie, gwiazdy, celebryci. Założycielem marki był Louis Francois Cartier w 1847r., jego przyjaciel, słynny Frederic Ch.Worth inspirował I pobudzał jubilera do działania.

naszyjnik z oliwkowych i niebieskich diamentów wraz 136-karatowym `Queen of                  Holland`dla Maharadży Nawanagaru

Cartier nazywany jest jubilerem królów I królem jubilerów.

                              Broszka Williamson z kolekcji królowej Elżbiety II

Wnuk Louisa – też Louis zaprojektował pierwszy, męski zegarek na rękę dla lotnika Alberto Santos Dumonta, słynny Santos podbił świat. W latach 70. rodzinna firma przeszła pod inny zarząd, wtedy propagowano hasło – “Cartier. Must have” i wprowadzono linię tańszych zegarków. Słynne potrójne obrączki, marzenie wielu

Wspiera artystów w ramach Fundacji Cartier dla Sztuki Współczesnej. W tym roku obchodził swoje 165 urodziny, z tej okazji powstał film reklamowy w baśniowej scenerii „L’Odyssée de Cartier”, podróż przez świat z pogranicza baśni a realnego Paryża. Bohaterką jest pantera-symbol firmy, pojawiła się dzięki pomysłowi legendarnej projektantce - Jeanne Toussaint.

                              Diamentowa bransoleta stworzona specjalnie do filmu

Kolejna znana marka to Chopard. Louis Ulysse Chopard założył warsztat w 1860r. w wiosce niedaleko Genewy. Początkowo znana była z zegarków kieszonkowych, ale syn rozszerzył ofertę o zegarki biżuteryjne. Szybko stałą się synonimem luksusowej biżuterii I zegarków. Sztandarowym dziełem jest linia Happy Diamonds.

Biżuteria marki Chopard została zaprojektowana specjalnie na potrzeby musicalu “Nine, w (reż. Rob Marshall). W roli słynnych kobiet bohatera filmu plejada gwiazd – Marion Cottilard, Kate Hudson, Penelope Cruz, Nicole Kidman,

Judi Dench oraz Sophia Loren – każda śpiewająco opowiada swoją historię. To doskonała sceneria do zaprezentowania luksusowej, ekskluzywnej biżuterii Chopard. Chopard kocha filmowy świat, jest sponsorem festiwalu w Cannes.

Markę Tiffany &Co. znamy z innego kultowego filmu. Któż nie pamięta słynnej sceny w wykonaniu Audrey Hepburn w “Śniadaniu u Tiffaniego”? Aktorka stojąc przed wystawą kultowego, nowojorskiego butiku (róg 5th Aveune I 57), jadła rogalika I kontemplowała piękną biżuterię.

W dodatku w przepięknej czarnej sukience Huberta Givenchy. Z ciekawostek marka ma swój zastrzeżony kolor – Tiffany Blue. Założyciel Charles Lewis był ojcem słynnego Louisa C. Tiffaniego, twórcy witrażowych lamp. Dla Tiffany projektuje Paloma Picasso, córka Pabla. Biżuteria Tiffany&Co zagra w nowej wersji “Wielkiego Gatsby”. Gwiazdą uwielbiającą diamenty i niezwykłą biżuterię była Elisabeth Taylor.

Obdarowywana nimi przez Richarda Burtona stała się posiadaczką niezwykłej kolekcji. Znana z burzliwych dziejów para, kilkakrotnie do siebie wracała, na dowód miłości Burton obdarowywał ją klejnotami, jednym z prezentów był 33-karatowy diament Asscher umieszczony w pierścionku. Jednym z najcenniejszych okazów jest naszyjnik z diamentów, rubinów wraz perłą w kształcie gruszki należącej do Marii Tudor.

Kolejny słynny diament  to Taj Mahal, w kształcie serca był prezentem na 40. urodziny.

Kamienie grają w filmach I na czerwonym dywanie. Jedna z części o Bondzie pod znamiennym tytułem “Diamenty są wieczne” (1971),  opowiada historię kradzieży ogromnej ilości południowoafrykańskich diamentów, które posłużyły do skonstruowania gigantycznego laserowego generatora, diamenty miały wzmacniać jego moc. Widocznie nie tylko kobiety pożądają diamentów.

W finałowej scenie Seks w wielkim mieście 2, Carrie Bradshow otrzymuje od Biga obrączką z niezwykłym, czarnym diamentem. Dzieło Włocha, Itaya Malkina wykonane z 18-karatowego złota inkrustowanego 5-karatowym czarnym diamentem, otoczonego osiemdziesięcioma małymi diamencikami. Po premierze na rynek wypuszczono limitowaną serię pierścionków Carrie Bradshow i wszystkie szybko zostały sprzedane mimo ceny.

Diamenty wykorzystał kontrowersyjny artysta Hirst. Jego praca zatytułowana “For the Love of God” (2007) to wykonana z platyny ludzka czaszka inkrustowana diamentami. Aby wykonać “Na miłość boską” Hirst kupił autentyczną XVIII-wieczną czaszkę ludzką, na jej podstawie wykonał odlew, a w otworach osadził 8601 diamentów. Wszystkie diamenty ważą 1106 karatów, a największy (różowy, w kształcie gruszki) ma 52 karaty. Koszt rzeźby 14 mln funtów szterlingów, może zostać uznana za najdroższe dzieło sztuki w historii. Ekspozycja tego dzieła wymaga specjalnych zabezpieczeń I oświetlenia.

A w Atlancie można obejrzeć wystawę klejnotów wydobytych z Titanica.