TRZY KOLORY LATA

 

Trzy kolory, nie tylko nam Polakom, kojarzą się z kinem. Mistrz Kieślowski i jego „Trzy kolory “Niebieski, Biały, Czerwony”.  Skojarzenia oczywiste – kolory nawiązują do kolorów flagi francuskiej symbolizującej ‘ Wolność, Równość, Braterstwo” (ironia historii – są to też kolory flagi rosyjskiej). Każdy kolor ma inną symbolikę, inaczej jest postrzegany w różnych kulturach. Ale i tak globalnie to połączenie kolorów dla świata mody oznacza styl marynarski, w różnych konfiguracjach, połączeniach. Raz styl nadmorskich kurortów (patrz Francuska Riwiera), innym razem rozbitek na bezludnej wyspie, samotny biały żagiel  lub w wersji  de luxe stylizacje z ekskluzywnych klubów jachtowych.  Styl marine to paski, bluzy, szerokie spodnie. Prekursorką tego stylu była Coco Chanel. Otwierając butiki w modnych miejscowościach nadmorskich proponowała ubiory na letni wypoczynek. Doskonałą inspiracją były stroje marynarzy. Z powodzeniem adoptowała je do kobiecej garderoby. Luźne swetry  w jasnym kolorze z granatowym paskiem, szerokie spodnie,  bluzy w z kołnierzem marynarskim, sama też nosiła bluzki w paski. Marynarskie paski i czapeczkę polubił Jean Paul Gaultier. Kilka marek robi świetny interes na strojach inspirowanych żeglarstwem lub dla żeglarzy, którzy zeszli na ląd.                             

W tym sezonie świat mody stawia na inne 3 kolory. Energetyczny żółty, alternatywnie pomarańczowy, intensywny róż, chłodna tonacja należy do odcieni niebiesko-szafirowych, w wersji popularnej bardziej turkusowych.

Kolor żółty nie koniecznie lubią Polki. Ale Włosi lansują „bananowy song”.

Jednak nie sposób się nie zgodzić, że Włoszki lepiej w nim wyglądają. Miucci Prada i Donatella Versace postawiły tego lata na słoneczny kolor.

       

Chociaż żółty ma wiele odcieni, w naszym języku trudno znaleźć odpowiednie określenia dla oddania koloru. Lepiej z tym poradzili sobie Francuzi, już w 18w. mieli kilkanaście określeń opisujących odcienie żółtego. Żółty może być bois, chamonis, doré, marron, nankin, orangé, revers de bottes, rouille, serin, souci, ventre de biche ( trudno to nawet przetłumaczyć –  drewniany, szampański, żółtawy, pomarańczowy, rdzawy, kanarkowy, słonecznikowy, nagietkowy, itd.). A dodając jeszcze do tej gamy kolory owoców, bananowy, ananasowy, kolor mirabelki to robi się bardzo długa lista. Ale niezależnie od odcieni  kolor żółty towarzyszy nam tego lata. Jak podkreślić słoneczny blask? Projektanci znaleźli na to sposób, ubrania w tym kolorze są wykonane z połyskliwych, lśniących tkanin lub są zdobione kryształkami odbijającymi światło. Jeśli nie polubiłyśmy żółtego to możemy przetestować odcienie pomarańczowe.

Są nie mniej energetyczne niż żółty, a bardziej twarzowe. Latem pomarańcz może zastąpić czerń.

                                               

Różowa pantera  to tytuł niezwykle popularnego w latach 60., 70. filmu Blake’a Edwards’a z Peterem Sellersem w roli głównej, charakterystyczną, animowaną czołówkę z muzyką Henry Manciniego rozpoznawali chyba wszyscy.

Kolor różowy nie kojarzy się pozytywnie. Postrzegany jako kolor zarezerwowany dla dziewczynek, nieodłącznie związany  z lalką Barbie (to przecież jej ulubiony kolor), przesłodzony, cukierkowaty, kolor nr 1 pięcioletnich elegantek. A przecież świat widziany przez różowe okulary jest lepszy, piękniejszy.

            

Moda jednak wybrała nie ten słodki odcień różu, ale bardziej intensywny, zadziorny, robiący wrażenie. A róż w wersji drapieżnych wzorów może budzić respekt. To już nie przysłowiowa Dzidzia, ale rzeczywiście gibka, różowa pantera.

Kolor, bez którego nie ma lata. Jest z nim nierozerwalnie związany.                    

Od lazuru nieba, przez kolor chabrów i niezapominajek, szafir aż po kolor wody, czy granat nocy. Odcieni niebieskiego jest co najmniej setka.  Doskonale wyglądają na całej sylwetce, ale także w połączeniu z innymi kolorami. Gładkie powierzchnie, często połyskliwe, mieniące się jak tafla wody, dominuje we wzorach, jest podstawą marynarskich pasków. Cały świat pokochał odcień indygo charakterystyczny dla dżinsów. Nie mając pomysłu na intensywny niebieski możemy zawsze bezpiecznie sięgnąć po ulubiony uniform dżinsowy.

Intensywne kolory opanowały akcesoria

Valextra Bottega Veneta McQ Alexander McQueen Nike Miu Miu Christian Louboutin Proenza Schouler Saint Laurent Fendi 

i makijaż

.

Pojawiają się na paznokciach.

Kolory lata doskonale wyglądają w słońcu, więc korzystajmy z uroków słonecznych dni i cieszmy się kolorem nie tylko podczas wakacji, urlopu.

YVES SAINT LAURENT

 

Genialny kreator. Następca Diora. Spadkobierca Coco Chanel. Jeden z ostatnich pośród wielkimi. Nieśmiały introwertyk. Yves  Saint Laurent, a właściwie Yves Henri Donat Mathieu Saint Laurent.  Wiedział, że urodził się po to, by tworzyć modę. To kolejny,  po Chanel projektant, którym zainteresowało się kino. Kilka lat wcześniej Pierre Thorettone  nakręcił dokument o YSL, zatytułowany „Szalona miłość”, historia mody, miłości do piękna i związku projektanta  z miłością jego życia. Film jest osobistym hołdem na rzecz dekadencji i piękna, złożonym słynnemu projektantowi za jego konsekwentną postawę, łamiącą wszelkie obowiązujące wówczas zasady i granice myślenia oraz działania. Film w reżyserii Jalila Lesperta wszedł w Polsce na ekrany w maju,  odtwórcą roli Yves’a  jest młodym aktor Comedie Francaise – Pierre Niney

W filmie zagrały obok aktorów oryginalne stroje zaprojektowane przez YSL. Przyjeżdżały na plan w specjalnych pokrowcach prosto z chłodni. Film pokazuje kulisy narodzin marki, ale też jest opowieścią o miłości. Yves Saint Laurent i Pierre Berge. Bez tego drugiego nie byłoby tego pierwszego. Tworzyli związek nie tylko w życiu prywatnym, ale tez w życiu zawodowym. Pierre Berge stał za sukcesem narodzin i rozwoju marki Saint Laurent Rive Gauche. Bez jego zaangażowania i wiary nie byłoby takiego domu mody.

Yves Saint Laurent kochał kobiety. Chanel dała im swobodę, a on dał im wolność i siłę ubierając je w prawie męskie garnitury (1966), proponując  spodnie. Słynne zdjęcie Helmuta Newtona – przedstawiało modelkę w smokingu z papierosem. Było wyrazem siły i niezależności kobiety. Smoking stal się znakiem rozpoznawczym kreatora. Na swoim ostatnim, pożegnalnym pokazie 40 modelek zaprezentowało jego 40 wersji.

Swój talent zaprezentował już jako nastolatek, projekty jego autorstwa wygrały konkursy Izby Wełny. Dzięki poparciu dyrektora francuskiego Vogue’a Michela de Brunhoffa zachwyconego rysunkami  i projektami utalentowanego chłopaka, rekomendował go  Christianowi  Diorowi. Uczył się od mistrza sztuki krawieckiej, ale jego pomysły zachwycały publikę i klientki. Po nagłej śmierci Diora to właśnie jemu powierzono ciężar utrzymania pozycji tego domu mody, jak na 20latka to nie tylko wyzwanie, ale też duża odpowiedzialność. A jemu się udało. Pierwsza samodzielna kolekcja została przyjęta z aplauzem.  Dior był „Królem Słońce”, a YSL nazywano  „Małym Księciem”. Niestety dzieje historii postarały się o nieoczekiwane zmiany. Yves wylądował w armii francuskiej, przeżył depresję i stracił posad u Diora. Pierre Berge pomógł mu wrócić do życia. Dzięki jego staraniom powstał dom mody YSL. Znalazł inwestora, był menadżerem, szefem produkcji, organizatorem pokazów, nie umiał tylko szyć. A właściwie dlaczego nie nakręcono dokumentu o Pierre Berge? Bez niego nie powstałby i nie funkcjonowałby dom mody YSL. Podobno Chanel chciała go zdobyć dla swojego domu mody. Zaprosiła Pierre’a na kolację, wręczyła mu umowę, w której pozostało puste miejsce na sumę angażu. Berge zdziwiony zapytał o to, a Coco Chanel z wdziękiem odpowiedziała – Wpisze pan tam sumę, która uważa. Wiele łączyło go z Chanel. I YSL, i Chanel podnieśli swój zawód do rangi kapłaństwa. Ona upinała tkaniny, a on rysował. Jego rysunki to obrazy, które należało zreprodukować i odtworzyć w tkaninie. Widziała w nim sukcesora mody, którą pokazywała. Ona podarowała kobietom spodnie, ale w wersji poza miejskiej, on ubrał kobiety w spodnie  w miastach. Ona podarowała kobietom małą czarną, a on czarny smoking noszony na gołe ciało. Oboje wyzwolili kobiety. Oboje kochali czerń, uczynili z tego koloru swój znak rozpoznawczy.  Laurent pojmował elegancję jako bycie sobą. Inspiracji poszukiwał w sztuce i wokół siebie. Umiał wyczuć ducha swoich czasów, podążał za nowoczesnością i potrzebami nawet nie uświadomionymi kobiet nowych czasów, które chciały żyć szybciej. Jego słynna kolekcja „Mondrian” jest nadal ponadczasowa, wielokrotni pokazywana, kopiowana, nawet nie w modzie. Za co możemy kochać Yves’a?

przede wszystkim stworzył Rive Gauche

- nobilitował czerń – kolor nie tylko  zarezerwowany na wieczór

- podarował nam spodnie, nie tylko w wersji wakacyjnej, ale także miejskiej

- ukradł garnitur, smoking mężczyznom i zaadoptował je do potrzeb kobiecej sylwetki

- za styl safari  – zamszowe bluzy i mini spódniczki w wersji de luxe np. z koralików

- cygańskie spódnice, styl hippi

- pokazał  nam współczesną sztukę w ludzkim wymiarze 

-dał światu Opium

- bo kochał kobiety wraz z ich nieraz ułomnym ciałem. .