CHLEBA POWSZEDNIEGO

Dziwny temat jak na  blog o modzie. Ale powoli wyjaśnię… Bo paradoksalnie moda i chleb mają podlegają tym samym regułom. Polska chlebem słynęła, może słynie dalej… Polskie zwyczaje staropolskie, czy ludowe lubią chleb. Witamy chlebem i solą, łamiemy się chlebem. Chleb musi być podczas ślubu i wesela, bo chlebem żegna się pannę młodą „wychodzącą z domu” i chlebem wita się parę młoda tuż po uroczystości zaślubin. Polski chleb jest znany na świecie i bardzo lubiany. Piec opalany drewnem, zakwas to tłumaczy fenomen polskiego pieczywa. Pamiętam z dzieciństwa starą, tradycyjną piekarenkę (teraz reklamą jest czas jej powstania –  1926, potomkowie kontynuują dziedzictwo rodziców), ale dla nas, dzieci z osiedla smak świeżo wypiekanego chleba nie był najważniejszy. W piątkowe wieczory spotykaliśmy się w kolejce pod piekarenką czekając na świeżutki bochenek. Tutaj kwitło życie towarzyskie. Bo na chleb trzeba było czekać. A potem z gorącym bochenkiem wracało się do domu ogryzając po drodze rumianą skórkę. Teraz opracowuje się substytut naturalnego zapachu – można już kupić perfumy o zapachu świeżo pieczonego chleba. Chleb znany jest o czasów starożytnych, liczy sobie prawie 11 tys. lat. Był podstawowym pożywieniem. I nie tylko, bo spełniał rolę kultową. Chociaż początkowo nie przypominał tego  wypieczonego bochenka. Raczej był podobny do naszych podpłomyków, macy. Stąd zwyczaj łamania się chlebem, trudno taki chleb kroić. W starożytnej Grecji znano ok. 50 przepisów na chleb. Podobnie jak teraz. Podstawą jest mąka – żytnia, pszenna, kukurydziana…. A dalej to już tradycja i unowocześniane przepisy. Moja babcia piekła chleb w specjalnym koszyku plecionym  z żyta, albo chleb ciemny na co dzień w prostokątnej formie. Z pozostałego ciasta robiła podpłomyki , które piekła na rozgrzanej blasze pieca. Nie było lepszego przysmaku dla nas.Braliśmy je jeszcze gorące i dmuchaliśmy, żeby ostygły. Ale wracając do głównego nurtu. W różnych krajach pieczywo wygląda różnie. Wielość rodzajów i odmian przyprawia o zawrót głowy. Różnego rodzaju chleby, bułki, rogaliki, chałki. We Włoszech na śniadanie zjada się słodką bułkę popijając gorącym espresso, a we Francji croissanta. Francuzi lubią bagietki (i to wcale nie w postaci zapiekanki znanej u nas). To już tradycja, bagietka musi być podawana przed posiłkiem, do sałaty, często zastępuje serwetkę, bo służy do wycierania talerza i wyjadania smakowitych dań. Francuz nie wyobraża sobie początku dnia bez zakupienia świeżutkiej bagietki. Prowansja ceni pieczywo i dobre piekarnie. Każdy rodzaj proponowanego pieczywa przeznaczony jest do określonych potraw. Amerykanie niestety uprościli  nieco sprawę, łatwe do gryzienia, a raczej do połykania, bo nie ma co gryźć, pieczywo, przypomina watę niż tradycyjny chleb. W mojej ukochanej Florencji wypieka się pieczywo bez soli (mam szczęście, bo w Łodzi działa piekarnia, która wg tego przepisu wypieka zaskakujące kształtem bagietki toskańskie). Od niego zaczyna się posiłek – pieczywo maczane w zielonej, cierpkiej oliwie z dodatkiem balsamico, a nawet tartego parmezanu przygotowuje do orgii smaków i prawdziwej rozpusty. Jest też barek, bo nie można tego pomieszczenia 3×2 m nazwać lokalem, który serwuje buły. Bułki z różnym nadzieniem. Z szynką, karczochami, serem, w dowolnych kombinacjach + wino. Przy kontuarze nie ma miejsca na spożywanie, ale wszyscy jedzą zakupione bułki przed barkiem, zawieszone na froncie półeczki są niezwykle użyteczne można odstawić kieliszek z winem. I Due Fratellini to miejsce znane od 1875 roku. Podstawą są bułki, a reszta kompozycji zależy od nas. Smak niebiański. I jak nie zachwycać się chlebem? Z przykrością przeczytałam dane o spożyciu chleba w Polsce – spada ilość spożywanego pieczywa.  Czyżbyśmy ulegali  informacjom o rzekomej szkodliwości pieczywa?  Chleb tuczy… tak spożywany z konserwantami, sztucznymi  spulchaniaczami. Tradycyjne pieczywo pieczone w piecu opalanym drewnem spożywane w rozsądnych ilościach nie przyczyni  się do naszych kilogramów. Zależy też co na to pieczywo kładziemy. Nie dajmy się ogłupiać komunikatami o szkodliwości  pieczywa i nowymi dietami. Dobre pieczywo ma sporo mikroelementów. A teraz o modzie. O modzie na pieczywo. Już od 2-3 lat obserwuję nowe zjawisko, które nie miało miejsca w Polsce. Na początku zachwyciliśmy się możliwością przygotowania i wypiekania chleba w domu. Nic tak nie cieszy jak własnoręcznie wypieczony chleb. I kolejne zjawisko – powstaje coraz więcej miejsc, w których można kupić świeżo wypieczone pieczywo. Czyżbyśmy pozazdrościli Francuzom ich piekarenek? Bo niewątpliwie Francuzi  osiedlający się w Polsce zapoczątkowali modę na małe bistra oferujące świeżo wypiekane pieczywo i  drobne przekąski, często  na bazie pieczywa. Czyli po polsku rzecz nazywając serwują kanapki. Czynne są najczęściej od rana, więc można tam zjeść śniadanie na mieście, poczytać gazetę oraz popracować. Wystarczy przynieść swojego laptopa. Wi-Fi dostępne. W Polsce moda na takie lokaliki dotknęła początkowo stolicę. Słynna Charlotta na placu Zbawiciela szybko stała się nie tylko chętnie odwiedzanym miejscem, ale miejscem, gdzie należy się pokazywać.Można nie znaleźć wolnego  stolika, krzesła, wystarczy usiąść na schodach. Drugim ważnym elementem w tego typu lokalach jest duży stół – wspólny stół, siadają przy nim nieznane sobie osoby. Ale czy to ważne? Przecież można się w ten sposób poznać. Wspólne, nie wspólne ucztowanie jest doskonała rozrywką. A raczej przyjemnością, wracamy do tradycji ucztowania przy stole. Już nie połykamy szybko kanapki w drodze. Mamy dla niej czas. Moda na serwowanie przekąsek i świeżo pieczonego chleba dotarła i do innych miast. W mojej rodzinnej Łodzi prym wiodły małe piekarenki, reklamujące prawdziwy chleb na naturalnym zakwasie. To na czym był poprzednio robiony chleb? A teraz powstają kolejne miejsca, gdzie można kupić pieczywo wypiekane na miejscu, a przede wszystkim zjeść. I proponowane potrawy często oparte są na różnego rodzaju pieczywie. Nowa moda? Może i tak. Ale jeśli dzięki temu odkryjem