DIZAJNERSKIE BUTIKI

Czy robiąc zakupy, poszukując dizajnerskich rzeczy zwracamy uwagę na otoczenie? Czy zaślepione chęcią, czy wręcz żądzą posiadania wymarzonej rzeczy rejestrujemy, zapamiętujemy miejsce? Butiki od dawna starały się wyróżnić, stworzyć przyjazną atmosferę. Już pierwszy kreator Charles Frederic Worth

planując swój butik (przy la Paix 7) stworzył specjalne pomieszczenia na wzór cesarskich komnat pałacowych. 3 z nich służyły do prezentacji i sprzedaży sukien, w kolejnym stały manekiny ubrane w suknie do zamówień. Ostatni zadziwiał urządzeniem – odtworzono w nim klimat sali balowej, czyli „salon de lumiere”, lustra, lampy gazowe oraz manekiny zaaranżowane w scenki tworzyły doskonałą scenę dla balowych sukien, klientki mogły zobaczyć na modelkach, jak będą wyglądać w zamówionych sukniach w realnym otoczeniu. Kolejni kreatorzy tworząc własne salony też przykładali dużą wagę do wystroju. Coco Chanel stworzyła wnętrza przy rue Cambon,

które do dzisiaj zachwycają, z klatką schodową wyłożoną lustrami, a dodatkowo rozpylano słynny zapach Chanel N 5.

Jej konkurentka Elsa Schiaparelli zadziwiała awangardowymi wystawami autorstwa Salvadore Dali, madame Lanvin w swoim butiku przy rue Saint Honore urządziła specjalne miejsce dla panów towarzyszącym paniom przy zakupach, mogli poczytać gazetę, wypić kawę. Jak można manipulować klientkami opisał Emil Zola w „Wszystko dla pań” – wystawy, co sezonowe przearanżowanie działów. Teraz tworzy się kultowe miejsca, które odwiedzają pielgrzymki fashionistów, czy fashion victims. Paryski Colette,

czy mediolańskie 10 Corso Como. Każdy ma inny styl i wystrój, ale są barometrem mody, pokazują najgorętsze nazwiska, kultowe przedmioty, najlepsze kompilacje muzyczne. Colette  (213 rue Saint Honore) poza ubraniami, książkami, płytami ma bar, który słynie z posiadania ponad 100 gatunków wody z całego świata, a  w toaletach zainstalowano podgrzewane sedesy.

 

10 Corso Como to miejsce pomysłu Carli Sozzani (siostry redaktor naczelnej włoskiego Vogue).

W podwórku kamienicy pod numerem 10 stworzyła stylowy kompleks, łączący modę i style life. Tutaj mieści się słynny hotel 3Rooms (tylko z 3 pokojami), kawiarnia, restauracja, butik, galeria, księgarnia. A do tego specjalnie zaprojektowane opakowania, papier, rozpoznawalne kółka.

Każde miasto ma swoje modowe miejsca – w Nowym Jorku, na Soho

zachwyt wzbudza butik Prady, bardziej ze względu na wystrój niż ubrania projektu Rema Koolhaasa (dawne Muzeum Guggenheima).

Kolejny zadziwiający butik Prady mieści się w Tokio, wykonany ze szklanych rombów (proj.Herzog & de Meuron).

Ale to nie najbardziej oryginalny butik tej marki. Sklep sygnowany logo PRADA znajduje się pośrodku pustyni, przy opustoszałej autostradzie 90, w Teksasie. To pomysł dwóch artystów – Micheala Elmgreena i Ingara Dragsa.

Azja to poligon dla architektów i marek, tutaj powstają najbardziej oryginalne założenia, najbardziej zadziwiające, szczególnie w Tokio – w słynnej z butików Ginzie – butik Hermesa proj.Renzo Piano,

Diora – SANAA, Armaniego – Masimiliano Fuksas,

Louis Vuitton – Jun Aoki. Chociaż na azjatyckich klientkach wrażenie musi robić tzw. wyspa LV w Singapurze. Butik wybudowano na wodzie, szklane kryształy odbijają światło i wodę.

 

Kilka lat temu zachwyt i zadziwienie wywołał butik Viktora&Rolfa w Mediolanie. Cały wystrój był odwrócony do góry nogami, podłoga na suficie, sufit na dole… Tylko rzeczy wisiały poprawnie.

W Paryżu mimo tradycji, historii nadal powstają nowe miejsca zachwycające wystrojem, a wizyta w butiku nie oznacza chęci robienia zakupów. Niedawno wystrój zmienił butik Givenchy. Teraz uwagę przyciąga nowy butik Hermes na Rive Gauche (17 rue de Sevres) Urządzony w zbudowanym w 1935r. basenie, mieści się na 2500m kw. To projekt Rene Dumasa ze słynnego studia projektowego, zachwycają drewniane meble projektu Jean Michela Franka, wyglądające jak olbrzymie ażurowe cebule.

 

Dla wielbicieli designu i niszowych marek stworzono koncept L’Eclaireur. Każdy z  butików posiada inny wystrój, wyróżnia się detalem. Ja uwielbiam jeden z konceptów przy rue Sevigne (paryska dzielnica Marais) dzieło belgijskiego projektanta Arne Quinze.

W ścianach umieszczono ponad 120 ekranów, a wejście wyłożone jest srebrzystą tekturą.

Wewnątrz zachwyca drewniana instalacja, futurystyczna wizja.

W kolejnym zaskakują przesuwane tylko w jedną stronę drzwi, a w tym ukrytym na rue Victorie musimy nacisnąć dzwonek i wejść jak do zwykłej kamienicy, aby za chwilę znaleźć się  innym świecie.

Innym konceptem są tzw. partyzanckie butiki, czyli guerrilla stores. Butiki, których żywot przewidziany jestna krótki okres. W Warszawie japońska marka Comme des Graçons urządziła swój koncept w starym warzywniaku.

Warto więc poświęcić trochę więcej uwagi miejscom, w których robimy zakupy. Możemy odkryć zaskakujące wnętrze, z intrygującym klimatem. Przyjemność wydawania pieniędzy…

2 myśli nt. „DIZAJNERSKIE BUTIKI

  1. Excellent site. Plenty of helpful information here. I’m sending it to a few buddies ans additionally sharing in delicious. And of course, thank you in your effort!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>