HAUTE COUTURE – SZTUKA, CZY MODA?

Może latem trudno zaprzątać sobie głowę być, albo nie być haute couture, ale jednak lubimy poczytać o plotkach, skandalach, historiach jak z baśni. A tak trochę jest z modą haute couture. Ostatnio coraz częściej mówi się o umieraniu tej wysokiej sztuki. Haute couture to nie tylko niezwykła technika szycia, to już unikalne rękodzieło – To zamknięty świat bogatych klientek i pracujących dla nich hafciarek, krawcowych, krojczych, plisowaczy, koronczarek i plumassiers odpowiadających za przyszywanie piór (a jedną z sukien Chanel hafciarka poświęciła 1280 godzin, czyli ponad 53 dni). Znały je nasze babki, a my o nich nie wiele wiemy. A szkoda, bo to już coraz rzadsze umiejętności. Tak niewiele warsztatów oferujących wysokiej jakości rzemiosło pozostało. A jeszcze po wojnie moja babcia, największa elegantka na swojej ulicy musiała mieć szyte na miarę futro, rękawiczki, bieliznę, nie mówiąc już o „obstalowanych” (tak się to wtedy nazywało) butach na koturnie, oficerkach, kolczykach z koralem, kapelusikach. Szkoda, że mistrzów rękodzieła już coraz mniej, to rzadkie umiejętności, kultywowane w klasztorach, więzieniach. Cierpliwość nie jest cechą współczesnych czasów. Kilkanaście, czy kilkaset godzin zajmuje przygotowanie oryginalnej kreacji. Często szyte są ręcznie. We Francji, gdzie haute couture powstało, termin ten od 1945 r. jest chroniony przez przepisy prawa, domy mody używające tej nazwy są zobowiązane przestrzegać określonych kryteriów m.in. ręcznego szycia, zatrudnienia określonej liczby pracowników i modelek, posiadania przynajmniej dwaów warsztatów-pracowni, minimum 2 pokazy kolekcji w roku, zużycia określonej powierzchni materiału.Czy w dobie sprzedaży on-line, coraz częstszych wyprzedaży mamy ochotę czekać na specjalnie dla nas przygotowaną kreację? Chyba tylko z okazji ślubu lub innej ważnej okazji.

Wysokie krawiectwo, czyli po francusku Haute Couture ma swoją wiekową tradycję. Szczyci się prestiżem luksusowych, ręcznie szytych kreacji, oczywiście na zamówienie. Są to niepowtarzalne stroje skierowane do zamożnych i bardzo zamożnych  osób.Tylko kilka domów mody stać na utrzymanie linii haute couture, zostało ich nie wiele– Chanel, Dior,Valentino, Versace, Armani Prive (najczęściej ubiera gwiazdy na czerwony dywan), Elie Saab, Giambattista Valli, Jean Paul Gaultier, Maison Martin Margiela. Po aferze podatkowej udany debiut w tej dziedzinie duetu Dolce&Gabbane odszedł w nie pamięć. A szkoda. Donatella Versace uwielbiała unikatowe sunie – w końcu nie musiała myśleć o całej kolekcji, tylko o pojedynczych modelach, i tutaj nie musiała podlegać restrykcjom cenowym. Wysokie ceny stanowią niewątpliwie barierę, więc klientela haute couture ogranicza się do około 2000 osób, naftowe księżniczki, bogate Rosjanki. Często te kolekcje są wykorzystywane jako reklama innych produktów. Już od kilku lat dyskutuje się na temat żywotności haute couture – Pierre Berge twierdził, że zniknie w przeciągu kilkunastu lat – „ Couture zjada swój własny ogon. Nowoczesna, europejska, luksusowa moda coraz częściej przypomina nowoczesną sztukę. Jest zapatrzona w siebie, dla wąskiej elity.” Na pewno kreacje szyte są w pracowniach domów mody – gwarancja jakości zapewniona, często łączy się to z kilkoma miarami. Chyba, że domy mody dysponują manekinem o wymiarach klientki.  Cała historia zaczęła się od mistrza Frederica Charlsa Worth’a. Przybył do Paryża mając wiedzę zdobytą u angielskich krawców. Zaczął sprzedawać tkaniny, ale jego aspiracje były wielkie. Był pierwszym twórcą, który zaczął sam tworzyć kreacje nie licząc się ze zdaniem klientek. Do promocji swoich kreacji wykorzystywał własną żonę. Długo starał się o życzliwość cesarzowej Eugenii, która w końcu uległa czarowi jego sukien. Ale wśród jego klientek były też słynne kurtyzany. Zazdrosne żony pojawiały się u Wortha zamawiając konkurencyjne kreacje. Pierwszy wszywał metki potwierdzające oryginalność stroju. Mówił – „Moja praca nie polega na uszyciu czyjegoś pragnienia, ale na wymyśleniu go”. Zrewolucjonizował spojrzenie na projektowanie ubrań, które zaczęło być postrzegane jako sztuka, a krawiec jako projektant mody. Chociaż przed nim tytuł Ministra Mody otrzymała  Rose Bertin. Swój dom mody Le Grand Mogol otworzyła w 1770r., jej kreacjami była zachwycona Maria Antonina, która wprowadziła ją na dwór, od tego momentu dyktowała modę wśród dworskiej elity.

W hotelu de Ville w Paryżu miała miejsce wystawa –”Paris Haute Couture”. Hołd złożony mistrzom haute couture oraz jednym z bardziej kosztownych i czasochłonnych kreacji na świecie. Wystawa prezentowała 150 lat krawiectwa najsłynniejszych domów mody . „Co się dzieje ze słynnymi kreacjami, gdy umiera kobieta, która je nosiła? – Pytanie Tildy Swinton skierowane do Oliviera Saillarda (dyrektora Muzeum Galliera w Paryżu) było inspiracją do zorganizowania wystawy “Paris Haute Couture”. Saillard postarał się w jednym miejscu zgromadzić arcydzieła – ze zbiorów Musée Galliera (gdzie przechowywanych jest 40 tys. projektów, w tym 10 tys. Haute Couture, i 50 tys. akcesoriów) wybrał zaledwie 100, ale tych najpiękniejszych oraz te pochodzące z prywatnych kolekcji Chanel, Diora, Gaultiera. Wielu z nich nigdy wcześniej nie pokazywano.

Osobom, które chciałyby się więcej dowiedzieć o znanych markach polecam na wakacje książkę – Dynastie, które zbudowały luksus. Trochę jak Baśnie z tysiąca i jednej nocy, jak pracą, wytrwałością można dojść do fortuny zaczynając od zera.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>