MŁODZI CZTERDZIESTOLETNI

Jesteśmy coraz młodsi. Paradoks? Nie,  to prawda, nie tylko za pomocą Photoshopa (nasi celebryci często nie są do rozpoznania na okładkach magazynów, czasopism, wybieleni, wyprasowani, ze sztucznym uśmiechem przypominają armię klonów). Staramy się zachować młodość stosując najnowsze preparaty, zabiegi upiększające, czy sięgając po bardziej inwazyjne metody chirurgii estetycznej, plastycznej, w efekcie wyglądamy na mniej lat niż nasze mamy, babcie. Niektóre gwiazdy potrafią pokazać swój wizerunek bez udziału najnowszej techniki.  Kult młodości, młodego wyglądu to powszechne zjawisko towarzyszące nam od lat 70., 80. A przecież określenie młodzież pojawiło się dopiero po II wś. Młodzi ludzie dłużej się uczyli, dłużej byli na utrzymaniu rodziców, później zakładali rodziny, żyli chwilą obecną. Mieli swoje zainteresowania, styl i stroje, bo nie chcieli ubierać się tak jak starsze pokolenie. Ubiór był formą manifestu, protestem przeciwko konsumpcyjnemu społeczeństwu, bogaceniu się. „Beat generation” pragnęło wolności, swobody i praw, dlatego zaadoptowali ubrania ubogich – dżinsy i luźne koszule, nie nosili garniturów i krawatów – dzieci kwiaty. Później świat opanowało szaleństwo młodego wyglądu,  dbano o swój wygląd, ciało. Jane Fonda propagowała aerobik w legginsach z błyszczącej lycry. I teraz tak wygląda. Moda na jogging właśnie wtedy się zaczęła. Stosowano coraz więcej kosmetyków, zabiegi wybielania zębów były niezbędne, żeby bez kompleksów prezentować olśniewający uśmiech, popularne stały się solaria w celu szybkiego  uzyskania efektu opalonej skóry. Bo opalenizna świadczyła o powodzeniu i dobrobycie. Mimo upływu dekad trwa kult młodości, firmy poszukują młodych, dynamicznych z dużym doświadczeniem. Świat oszalał na punkcie młodości, jak wcześniej na punkcie idealnej sylwetki. Czy zadbany = zrobiony? Nie jest to może zjawisko wpisane tylko we współczesne czasy. Przecież z tym kompleksem nie poradził sobie Dorian Gray (bohater powieści Oskara Wilde’a  „Portret Doriana Graya” ), który uważał, że sensem życia jest piękno i młodość, więc na jego portrecie odbijały się grzechy i upływ czasu. Już od starożytnych czasów dbano o atrakcyjność cielesną, Elżbieta I stosowała specjalną mączkę ryżową, żeby ukryć zmarszczki na twarzy, Kleopatra kąpała się w oślim mleku. A Faust zawarł pakt z diabłem. Niedawno pewna 40-letnia Rosjanka zawarła pakt z diabłem, żeby zdobyć dwudziestolatka. Oddała swoją duszę za młody wygląd, ruble i jaguara. Ponieważ diabeł nie wywiązał się z umowy posłużyła się nowoczesnymi metodami, wynajęła gangstera. Sama znalazła się na sali sądowej. Wypracowany, zadbany wizerunek ma nas uczynić szczęśliwszymi, lepszymi. Czy tak naprawdę jest? Czy w dążąc do pozyskania dobrej pracy, udanego związku młody wizerunek, idealna sylwetka zapewni nam 100% sukces? Powszechne stało się zjawisko, iż rzeczywisty wiek  nie zgadza się z tym wiekiem na jaki wyglądamy, czy na jaki się czujemy. Wiek metrykalny pozostaje nierozpoznawalny, chyba, że podajemy PESEL. Patrząc na kogoś trudno oszacować jego wiek. Może tylko spoglądając na ręce – bo je najtrudniej je odmłodzić. Dlatego prawdziwe damy nosiły rękawiczki.  Dawniej zmarszczki, strój sygnalizowały wiek osoby. Kobietom w stanie małżeńskim nie wolno było nosić pewnych ubrań, kolorów, miały być statecznymi matronami bez względu na wiek. Maria Antonina miała zaledwie 13 lat poślubiając Ludwika XVI, a musiała zachowywać się jak własna matka. Kobiety po ślubie zakładały czepiec, czepek, czy wręcz obcinały włosy, rodzaj symbolicznego przejścia na drugą stronę (nadal obowiązuje to w judaizmie). Młode dziewczyny osiągając pełnoletność  debiutowały na balach, żeby poszukać odpowiedniego kandydata na męża. W Średniowieczu średnia wieku to ok. 35 lat, w 19w. 35-latkę uważano za starą, jak pisał Balzac „w pełni dojrzała, około 30-tki”. Po II wś tez obowiązywały surowe zasady. Kończąc naukę, wychodząc za mąż nie można było już nosić ubrań przeznaczonych dla młodych. Obowiązywał wiekowy dress code. Uważano, ze kobiety w tzw. pewnym wieku, na pewno po 30, powinny się ubierać bardziej tradycyjnie, wybierać stonowane kolory, przykrywać kolana. Kobiety po przekroczeniu 50-tki traciły społeczny status, dzieci opuszczały dom, jej zawodowa kariera już się nie rozwijała, mąż często miał młodszą kochankę, życie dla nich się kończyło. A teraz? Matka i córka wyglądają podobnie (francuska firma Comptoir des Cotonniers uczyniła z tego swój atut –  w kampaniach matki pozują z córkami podobnie ubrane) . A często to córka ubiera się bardziej zachowawczo niż jej rodzicielka. Psycholodzy sygnalizują nowe zjawisko – pokolenie kobiet przekraczających 40-tkę nie zwraca uwagi na mijający czas. Kobiety chcą wyglądać młodo stosują zabiegi i ubierają się jak młodzi. Często są  singielkami, umiejętnie budują swoją karierę i wizerunek. Nie chcą powielać schematu życia swoich matek, nie będą kurą domową. Na razie nie chcą mieć rodziny, dzieci. Przypominają sobie o tym za późno, bo medycyny nie da się oszukać. Taki Piotruś Pan w wersji kobiecej. Tak też są nazywane – Princesses Pan. Wieczne dzieci, a raczej podlotki, lubią się bawić, używać życia, spotykać z koleżankami. Interesują się trendami, są w centrum wydarzeń. Skupione głównie na sobie, nie angażują się w stale związki. Mają dobrą pracę, świetnie zarabiają, robią kariery. I dbają o siebie. Mając wszystko mogą spełniać swoje zachcianki. O starości nie myślą, bo ich nie dotyczy. Przecież młodość można zatrzymać. Niekoniecznie oddając duszę diabłu. Raczej korzystając z osiągnięć nowoczesnej medycyny, nauki. Suplementy, chirurgia estetyczna, plastyczna pozwalają na uzyskanie idealnego wyglądu. Mają pieniądze i mogą za to płacić. Nie patrząc w przyszłość, nie licząc się z konsekwencjami. Żyją tu i teraz. Dojrzałość oby nie nadeszła, bo dojrzałość to starość, nie nadążanie, skostniałe myślenie – pokolenie dinozaurów. Mieliśmy różne epoki teraz obowiązuje epoka narcystyczna, skoncentrowanie na sobie. Czy rzeczywiście młody wygląd da nam szczęście? Może warto wyluzować i pogodzić się z upływającym czasem. Starzeć można się pięknie, jak Małgorzata Braunek, Ewa Błaszczyk, Danuta Stenka, Beata Tyszkiewicz, Monika Bellucci, Meryl Streep, Sophia Loren, Catherine Deneuve, z młodszego pokolenia Cameron Diaz, Salma Hayek, Penelopa Cruz, Naomi Campbell, Kate Moss. Lista byłaby jeszcze dłuższa, ale mało miejsca. Każdy może uzupełnić ją o swoje ikony. Bo czy warto tak obsesyjnie myśleć o wyglądzie i nie móc się śmiać serdecznie?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: unable to connect to www.sweetcaptcha.com:80 (Connection timed out) in /wp-content/plugins/sweetcaptcha-revolutionary-free-captcha-service/library/sweetcaptcha.php on line 73
Couldn't connect to server