OCZKO DO OCZKA

Siedzę w wełnianym swetrze, popijam grzane wino z kardamonem i szukam pomysłu na ocieplenie klimatu. Zimowy czas i długie wieczory są doskonałą porą na pomyślenie o robótkach ręcznych. Temat znany od wieków, teraz jest znów popularny.

Zaczynamy doceniać wartość rzeczy robionych ręcznie, co warto wykorzystać przy myśleniu o świątecznych prezentach. Własnoręcznie wykonane przedmioty mają nieocenioną wartość. Mają swoją duszę, charakter, i nawet jeśli nie są perfekcyjne, to liczy się fakt, że zrobiliśmy tą rzecz specjalnie dla bliskiej nam osobie.

Chinka Liu Jianming haftuje i robi na drutach stopami, urodziła się bez rąk.

Robienie na drutach staje się coraz popularniejszym hobby. W Hollywood, Francji, Wlk. Brytanii dziergają. I to nie samotnie w domu, tylko w grupach. Już nie dziwi widok mężczyzny z drutami. Dobrym pomysłem może okazać się domówka, na której wszyscy wywijają drutami lub szydełkiem, dobra okazja do poplotkowania, porozmawiania o swoich problemach.

Z takiego spotkania same korzyści, realizujemy swój projekt, spotykamy się z koleżankami nie tracąc cennego czasu, a przy okazji czegoś się uczymy. W Paryżu zorganizowano salon robótek ręcznych z inicjatywy magazynu Marie Claire Ideas. Szydełkowanie, haft, decaupage, patchwork wracają do łask i cieszą się dużą popularnością. Co można zaobserwować na przykładzie polskich koronczarek.

Dawną techniką robią nawet stringi.

Cóż takiego jest  w magicznych przeplotach, ukłuciach igłą? Skupienie się nad wzorem to rodzaj terapii, wyciszenia. I jeśli wydaje nam się, że ręczne roboty to wymysł naszych babek, to jesteśmy w błędzie. Robienie na drutach ma tak długą tradycję, jak nasze pradzieje.

Pierwsze wzmianki pochodzą ze starożytnego Egiptu i stamtąd dotarło do Europy. Niemiecki malarz, Bertram z Minden uwiecznił czynność robienia na drutach na obrazie Buxtehude Altar (na początku 14w.) – czyli Madonna dziergająca. Wieki średnie to rozkwit dziania, idea robienia na drutach dotarła do Rosji i Azji. Szkoci zaszczepili ją w Ameryce. Swetrami zasłynęła Elsa Schiaparelli. Na pokaz Poireta ubrała własnoręcznie zrobiony luźny pulower w biało-czarny, graficzny wzór, na dole z wiązaną szarfą. Zwróciła uwagę klientki z Ameryki, która zamówiła pierwszą partię 40 sztuk. Więc Elsa dziergała. To był początek kariery ekscentrycznej Schiaparelli. Zamówienia płynęły ze Stanów, a jej modele promowała autorka bestsellerów, Anita Loos, ulubienica amerykańskiej młodzieży. W swoich pulowerach wykorzystywała wzory orientalne, perskie, indiańskie, jej wyobraźnia nie miała granic. Sukienka dla Katherine Hepburn z melanżowej wełny idealnie podkreślała figurę, Marlena Dietrich nosiła pulower z białej wełny z motywami żaglówek, Greta Garbo turkusowy z małym golfem. Mae West poszła na całość – wybrała długą, dzierganą suknię podkreślającą jej atuty. Coco Chanel zwróciła uwagę na tą Włoszkę, która robiła „okropnie kolorowe swetry”. A przecież sama wylansowała modę na prosty czarny sweter z dekoltem V. Christian Dior mówił o niej, że wprowadziła do mody sweter i sztuczne perły. Inspiracją dla niej były stroje francuskich marynarzy.

 

Lata 60 to moda na rzeczy robione ręcznie, nawet nie własnoręcznie, mogła pomóc mama, babcia. Swetry nosiła Marlyn Monroe

i Sophia Loren, dumnie prężąc swój biust. Obcisłe sweterki lansowała Mary Quant. To początek kariery królowej dzianiny, jak nazywano Sonię Rykiel. Wprowadziła modę na dopasowane sweterki (model Fanny ukazał się na okładce ELLE), gładkie lub w charakterystyczne pasy.

Jako pierwsza zaproponowała noszenie swetrów na gołe ciało, nawet bez stanika, umieszczała na nich napisy z ulicznych transparentów. Stała się specjalistką od dzianiny. Robiła z niej wszystko: swetry, blezery, spódnice, spodnie, płaszcze, peleryny, szorty, kostiumy plażowe, kapelusze, berety, torby, a nawet sztuczne kwiaty do przypięcia. jej sweterki sprzedają się już ponad 40 lat. Modę na ręczne robótki lansują celebryci. Julia Roberts w filmie “Mój chłopak się żeni” chodzi z kłębkiem włóczki znajdując w dzierganiu sposób na ukojenie nerwów. Cameron Diaz też docenia wartość robienia na drutach, wg niej działa to rozluźniająco. Kristen Davis, Charlotte York i Sarah Jessica Parker bohaterki „Sexu w wielkim mieście” też przyznają się do robienia na drutach. Dzierganiem zajmują się Courtney Cox, Lisy Kudrow, Brooke Shields. Czy ktoś może wyobrazić sobie Madonnę z drutami? Na drutach robią też słynne modelki: Kate Moss (wełnę i druty trzyma w torebce Chanel), Paulina Porizkova i Naomi Campbell. Pasja dziergania nie ominęła też mężczyzn. Russell Crowe to aktor znany z tego, że lubi od czasu do czasu wydziergać kawałek szalika. Nie mając pomysłu na własne wzory można uczyć się od innych.

Najpopularniejsza, grupa miłośniczek robienia na drutach powstała w Ameryce – Stitch ‘n’ Bitch (pol. dziergaj i narzekaj), to inicjatywa młodych, aktywnych zawodowo kobiet, które w dzierganiu znalazły nie tylko pasję, ale i sposób na odreagowanie stresów. Wydają także książki z poradami, historią wzorów.

Pasja dziergania zatacza coraz szersze kręgi, sięgają po nią artyści i projektanci. Agata Olesiak, czyli Olek tworzy swoje rzeźby, instalacje i kostiumy na szydełku. Ostatnie osiem lat spędziła pokrywając przędzą wszystko: od rowerów na ulicy i rzeźby byka na Wall Street,

aż po własne mieszkanie na Manhattanie. “Szydełkuję wszystko, co pojawia się w mojej przestrzeni”. Inna artystka, Joana Vasconcelos też pokrywa całe przedmioty – fortepiany, komputery, rzeźby, a nawet mosty – białym wzorem wykonanych na szydełku koronek.

Magda Sayeg, 37-letnia Amerykanka, zrobiła getry dla muz z pomników na paryskim Trocadéro, w Londynie „ubrała” budkę telefoniczną przy Parlament Square, w Meksyku zaś – autobus.

Sayeg jest nestorką knittersów (dziergaczy) – ruchu, który dziennik „New York Times” ogłosił niedawno wielkim trendem na miarę rock’n’rolla.

Fascynacją dzianiny nie oparła się Patricia Urquiola. Motyw splotów w skali makro wykorzystała w kanapie I fotelu (Kartel, Foliage Sofa),

a dla Gandia Blasco stworzyła Mangas Globo Rug – sofy, dywany oparte na kolażu różnych dzianin, splotów.

Dzianinowe sweterki noszą termofory.

Na jesień zimę Stella McCartney proponowała swetry jak ręcznie robione.

Nawet okropne swetry doczekały się nobilitacji. Pewna para wielbicieli założyła butik Ugly Sweater Store. Można zamówić w nim swetry tak brzydkie, jak tylko można sobie wyobrazić.

 Chcesz mieć coś niepowtarzalnego? Zacznij dziać…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>