PIĘKNO 50+

Czy to tylko moda, czy protest lub rzeczywista zmiana? Nauka i medycyna estetyczna rozwijają się w zaskakująco szybkim tempie i nadal lansowany jest kult młodości. Marzenia o wiecznej młodości, pięknym ciele towarzyszą ludzkości od dawna. Kleopatra kąpała się w mleku,

Elżbieta I nakładała bielidło na twarz, żeby wyglądać jak dziewica.

Ale widać pierwsze oznaki nowego. Może znudzeni wszechobecnym kultem młodości, gładkiej skóry bez zmarszczek, obowiązującymi kanonami piękna poszukujemy jakieś skazy w tym nieskazitelnym wizerunku? Zasypują nas reklamy kosmetyków pomagających utrzymać permanentny stan młodości, rewelacyjne informacje dotyczące chirurgii estetycznej, odmładzających zabiegów, licytacji kto, ile i za ile.

Otwarcie kliniki estetycznej urasta do rangi bardzo ważnego wydarzenia, a jej lekarze stają się pożądanymi znajomymi. Poprawienie wyglądu jest kosztowne, bardzo kosztowne, podobnie jak jego utrzymanie. Nie można poprzestać na jednym zabiegu, mniej odporni uzależniają się od nich.

sesja “Ofiary operacji plastycznych”

Do tego jeszcze Photoshop, który potrafi wyprasować najbardziej oporne zmarszczki, odjąć kilka kilogramów. Często poprawione nie potrafimy siebie rozpoznać. Komputer, wyszczuplające lustra w przymierzalniach poprawiają nasze ego. A może łatwiej byłoby zaakceptować siebie? Bo przecież można starzeć się pięknie, czy wyglądać seksownie nosząc rozmiar większy niż XS. Na wygląd trzeba zapracować jak mówiła pracująca kobieta w „Czterdziestolatku”.

Kilka nowinek pojawiających się w modzie ostatnich sezonów to alternatywa dla tych, którzy mają już dosyć dominacji klonów, zatracających swoją indywidualność. Patrz Nicole Kidman, która podobno nie może grać własną twarzą.

Madonna też jest uzależniona od obsesji dotyczącej własnego wyglądu, diety, katorżnicze ćwiczenia, mając ponad 50 lat chce wyglądać na 20-latkę….

Wracając do interesującego tematu – piękna po pięćdziesiątce. Czy przekraczając magiczną barierę można być jeszcze  atrakcyjnym? Czy tylko powinno się odejść na emeryturę i ustąpić miejsca młodym? No cóż, może nasze babki, matki tak myślały, teraz kobiety po 50 zaczynają drugą młodość, spełnione rodzinnie, zawodowo mogą zająć się przyjemną stroną życia. W najnowszej kampanii reklamowej Lanvin wystąpiły kobiety nie będące modelkami, średnia wieku to około 60 lat. Tziporah, 62-letnia stylistka, doradca wizerunku i… artystka performerka to jedna z osobowości Nowego Jorku, jej zdjęcia regularnie trafiają do  najważniejszego bloga o modzie dla dojrzałych – Advanced Style.

Kolejna to 82-letnia Jacquie Murdock, od dziecka marzyła o karierze modelki, ale udało się to spełnić dopiero teraz.

Nikogo już nie dziwią edytoriale z Carmen Dell’Orefice, najpiękniejszą 80-latką, nadal pracującą jako modelka. Najpierw American Apparel zaprosiło do współpracy 60-letnią mieszkankę Nowego Jorku Jacky O’Shaughnessy.

Firmy kosmetyczne szybko dostrzegły potencjał dojrzałego rynku, kosmetyki kupują kobiety dojrzałe, które nie będą wyglądać jak modelki, mimo wielu starań. Nawet siwe włosy nie są passe. Do historii mody przejdą sesje (Dazed, Vogue)

z udziałem Kristen McMenamy, mającej naturalne siwe włosy.

Tom Ford jest autorem sesji  dla Vogue – Forever Love, starsza kobieta kochająca biżuterię.

Kim Basinger była twarzą kampanii Prady i Miu Miu,

Sharon Stone reklamuje kosmetyki Diora, Jane Fonda krem firmy L’Oréal. W Polsce Małgorzata Braunek wzięła udział w kampanii AA, a Krystyna Janda w reklamie Soraya. Nie odbiegamy od światowych tendencji.

Paryski Voque jako pierwszy pokazał na okładce modelki w różnym wieku – Daria Werbowy, Stephanie Seymour i Lauren Hutton. Podobnie wystylizowane, w dżinsach, białych koszulach, naturalnych fryzurach. Piękno w każdym wieku.

W Nowym Jorku modnym stało się zatrudnianie modelek po 50. Nie dziwi fakt, że właśnie nowojorska agencja należąca do Donalda Trumpa stworzyła nowy dział – Legends Division – poświęcony najstarszym modelkom w branży, m.in. Pat Cleveland,  Beverly Johnson oraz najstarszej pracującej supermodelce – Carmen Dell’Orefice. Wiek już nie stanowi bariery. Pokaz domu mody Adrienne Vittadini, znalazł się na ustach wielu komentatorów, ponieważ zatrudniono modelki o średniej wieku w okolicach 50. Siedem dojrzałych modelek zaprezentowało kolekcję udowadniając, że można bawić się modą – „Modern Muses” to Roshumba Williams (43 lata), Irina Pantaeva (44), Niki Taylor (36), Frederique van Der Wal (44), Pat Cleveland (68),

Carol Alt (52)

i Carmen dell’Orefice (81).

Pat Cleveland nie tylko zachwycała uśmiechem, ale też swoim tańcem. Jej życiowe credo jest bardzo proste -„Jedz dobre, śpij dobrze, kochaj się i troszcz się o ludzi wokół ciebie”. I chyba w tym tkwi sekret piękna. Pogodzone z przemijającym czasem odnajdują radość każdego dnia, akceptują swoje zmarszczki i czynią z nich atut.

Można byłoby założyć klub pięknych i aktywnych po 50. Należałyby do niego:

Helen Mirren – otrzymała Oscara za rolę królowej Elżbiety, ale też wygrała ranking portalu isme.com na najseksowniejszą po 50. pokonując Twiggy, Emmę Thompson.

Julianne Moore jest jak dobre wino, im starsza tym piękniejsza, podziw wzbudziła jej kreacja w „A Single Man”.

Kolejną członkinią byłaby Jane Fonda, w latach 80 propagowała zdrowy tryb życia i aerobic.Pamiętamy ją w kolorowych kostiumach z opaską na włosach, wyznaczała nowe trendy w modzie.

Ostatnio zachwyciła swoim wyglądem w białej kreacji Emilio Pucci.

Juliette Binoche – lubimy ją, bo pokochała Polskę. Ostatnie sezony pokazują, że można grać także po 40. „Zapiski z Toskanii”, „Sponsoring”, „Zakochana bez pamięci”, kalendarz wypełniony propozycjami.

Słynną „Piękność dnia” pamiętamy dzięki Catherine Deneuve,

inspirowała Yves Saint Laurenta,

pojawiła się w czarnym smokingu jego autorstwa na pożegnalnym pokazie.

A ostatnio wystąpiła w reklamie Louis Vuitton. Nadal gra.

I moja faworytka – Meryl Streep.

Pamiętam ją z filmu „Pożegnanie w Afryce”, ale każda jej rola wywołuje kolejny zachwyt, nie używa botoksu, a jej twarz i kreacje przyciągają uwagę. Niezapomniana Julia z cudownie wypowiadanym „Bon Appetit”

i charyzmatyczna Margaret Thatcher.

Z Polski nominowałabym Grażynę Szapołowska – odebrała niedawno nagrodę dla amantki wszechczasów, muza Tomasza Ossolińskiego. Kandydatur Krystyny Jandy, Małgorzaty Braunek nie trzeba uzasadniać.

Dalej proponuję Grażynę Torbicką, której dobre geny przekazała Krystyna Loska. I listę zamyka Małgorzata Niemen, najpiękniejsza polska modelka (ostatnio w pokazie Gosi Baczyńskiej), klasa sama w sobie.

Z ciekawostek – Sue Johanson – najsłynniejsza ekspertka do spraw seksu w Stanach karierę zrobiła po 70., nazywana jest bezpruderyjną babcią, mając ponad 80 lat nadal jest aktywna. Na wszystkich polach.

Zresztą „lepiej późno, niż później” na miłość zawsze jest pora, jak pokazują Diane Keaton i Jack Nicholson.

 No i jeszcze jedna osobowość budzą mój zachwyt, aktywna mimo 90-tki w metryce. Projektantka – Iris Apfel, specjalistka od wystroju wnętrz, znawczyni kosmetyków MAC, ikona mody, a teraz projektantka torebek. Iris jest bez wątpienia jedną z najbardziej zapracowanych 90-latek na świecie.

Kiedy nie pracuje nad projektami, wykłada na Uniwersytecie w Teksasie. Bierze udział w filmie dokumentalnym o niej samej. “Przyzwyczaiłam się do życia na krawędzi wulkanu. Kocham to, co robię, moje życie jest moją pracą.” – zapewnia Iris Apel. Tylko pozazdrościć!

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>