WALENTYNEK CZAR

Luty w modzie to czas pokazów, zaczynając od Nowego Jorku, przez Londyn, Mediolan i kończąc na Paryżu mamy przegląd najnowszych trendów na przyszły sezon. My już polujemy na nowości w sklepach, wyszukujemy ciekawostek i perełek, najlepiej w okazyjnej cenie. Ale przed nami jeszcze Walentynki. No cóż, można nie świętować… bo przecież to nie nasze, lokalne święto.  Ale przecież każda okazja jest dobra do sprawienia sobie i bliskim osobom przyjemności. W Paryżu w dzień św. Walentego trudno znaleźć wolny stolik w jakiejkolwiek restauracji, świętują młodzi i starsi. Nawet pary w wieku emerytalnym spotykają się na uroczystej kolacji. Miło…  A nam nie raz brakuje pomysłu i inicjatywy. Walentynkowe święto to okazja do intymnych spotkań we dwoje lub imprez dla zaprzyjaźnionych par (scena z filmu Julia & Julie – Julia Child z czerwonym serduszkiem serwuje przysmaki kuchni francuskiej). Przypomnijmy sobie sceny Walentynek z kultowego filmu „Sex w Wielkim Mieście”, samotne singielki wybrały się na romantyczną kolację, a Samantha przygotowała niespodziankę – własnoręcznie zrobione sushi umieściła na swoim nagim ciele jak na półmisku. Może nie wszystkim się ten wieczór udał. Bezpieczniej wysłać kartkę. Ale pomysłów na ten wieczór jest wiele i najważniejsze, że to kolejna okazja do sprawiania prezentów. W dowolnej wersji. Mając jeszcze kilka dni możemy pomyśleć nad przygotowaniem tego cudownego wieczoru. A może nawet całego dnia? Bo przecież Walentynki możemy rozpocząć cudownym porannym lenistwem i śniadaniem w łóżku. Nawet omlet można przygotować w kształcie serca. O dalszym rozwoju akcji przemilczę. To jeden z pomysłów na ten dzień. Ale wieczór tez może być ciekawy. Kulinarnych propozycji zawierających różne afrodyzjaki jest mnóstwo. Afrodyzjaków jest wiele…. Uważa się, że wpływają na nasilenie odczuwania bodźców i zwiększenie sprawności seksualnej. Już w starożytnym Rzymie korzystano z dobrodziejstw afrodyzjaków. Do tej pory ulegamy ich działaniu. Imbir np. dodawano do kąpieli – rozgrzewał. Do afrodyzjaków zalicza się ostrygi i owoce morza, żywicę drzew, pomidory, czyli jabłka miłości, jaszczurki, przepiórki. Ostrygi i szampan? Dlaczego nie. Casanova twierdził, że najlepiej rano smakują ostrygi ułożone na piersiach uwiedzionej noc wcześniej kobiety. Potrafił ich skonsumować nawet 50. No nie kobiet tylko ostryg. Nie jestem w tym temacie ekspertem po spożyciu ostryg w Paryżu nabawiłam się uczulenia. Czekolada… o jej magicznym wpływie można mówić długo. Emocje związane z czekolada doskonale pokazane zostały w filmie o tym samym tytule „Czekolada” z Juliette Binoche i Johnem Deppem. Odpowiednio przyprawiona czekolada rozpala zmysły, nawet psie. Znane są czekalodoholiczki (np. nasza Pochanke). Podobno zakonnikom zakazywano jeść czekoladę. W czasach Ludwika XIV uważano, że kobieta przyjmująca czekoladki od mężczyzny sygnalizuje chęć zbliżenia. Motyw wykorzystywany we współczesnych reklamach popularnych kokosowych kulek. A szampan? Musujące bąbelki, podczas picia  tego wyrafinowanego napoju uwalniają się endorfiny i dopaminy, czyli hormony szczęścia. Więc czy można sobie odmówić bąbelków? W połączeniu z truskawkami , które poprawiają seksualną wydolność to niezły pomysł na kolację walentynkową.  A do tego sos waniliowy … wanilia wzbudza pożądanie. Tyle o afrodyzjakach. Ale nawet spędzając ten wieczór na kanapie i oglądając np. „Zakochani w Rzymie” lub „Zakochany kundel”, czy też inne romansidło można ten dzień zapamiętać na całe życie. Pomysłów na niespodziankę w tym dniu jest wiele. Odpada w naszych warunkach lot balonem i skoki ze spadochronu. Nie odpowiednie warunki pogodowe. Można się wybrać w dowolne miejsce na świecie, aby w interesującej lub egzotycznej scenografii spędzić niezapomniane chwile. Podróż do Werony, sceny miłości najsławniejszej pary kochanków, Julii i Romea to już chyba banał. Alternatywą dla nie mających czasu jest spędzenie tego dnia w SPA. Propozycji jest coraz więcej. Masaż we dwoje na cztery ręce…. Dlaczego nie? W internecie propozycji na ten dzień jest wiele. Wystarczy wybrać odpowiedni wariant. Romantyczne, niesamowite, ekologiczne, itd. Nie musimy się za bardzo wysilać wystarczy kliknąć klawisz i zaakceptować. A co w modzie na Walentynki? Przede wszystkim kosmetyki z serduszkiem. Dom mody Lanvin po raz kolejny wypuścił limitowaną serię naszyjników z sercem. A i czerwony kolor moda uwielbia. Mistrzem czerwonych kreacji był Valentino. Stały się jego znakiem rozpoznawczym. Inni projektanci też polubili ten kolor. a my pamiętajmy, że miłość i stan zakochania cudownie działa na zdrowie i wygląd. Warto się kochać…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*