WIOSENNY SHOPPING

 

Cieplejsze, dłuższe dni, rozkwitająca wiosna pobudzają do życia. Wiosenne porządki, chowanie na dnie szafy ciężkiej zimowej garderoby pobudzają uśpione do tej pory zmysły.

Zatęskniłam za czymś nowym, świeżym. Przegląd stanu posiadania nie wypadł dobrze. Należy uzupełnić braki w szaro-ciemnej garderobie. Tęsknota za kolorem, zmianami. Najwyższy czas wybrać się na wiosenne zakupy.

Mogłabym skorzystać z bogatej internetowej oferty nie wychodząc z domu. Klikając kolejne okienka skompletowałabym nową garderobę, odpowiednią na nowy sezon. Ale czuję potrzebę ruchu, działania. No właśnie, czy shopping to jakaś forma gimnastyki?  To niezwykle absorbujące zajęcie, angażujące wszystkie mięśnie, do tego emocje… Chyba można spalić trochę kalorii przemierzając centra handlowe.

W tym sezonie postanowiłam dokonać zakupów rozsądnie. Kierować się rozumem nie impulsem, czyli przygotować się na polowanie na nowości.

Punkt pierwszy – porządki w szafie – narzucam sobie ostry reżim, zostawiam to, co jeszcze założę, z resztą rozstaję się bez żalu, proponuję je koleżankom, może potrzebują innych rzeczy.

Punkt drugi – podsumowanie stanu posiadania. Gruntowne oczyszczanie spowodowało spore braki. Sporządzam listę must have’ów. A raczej bazowych rzeczy, które są podstawą garderoby oraz sezonowych świeżynek.

Punkt trzeci – internet – prasa – przeglądam strony te papierowe i wirtualne, poszukuję inspiracji, nowości, tego co trendy i co passé. Ilość możliwości wprowadza pewien zamęt. Ale próbuję ogarnąć bogactwo propozycji. Do zagadnienia podchodzę analitycznie. Co z nowych trendów naprawdę mnie fascynuje, co pasuje do mnie, w konsekwencji co będę rzeczywiście nosić, co jest tylko sezonowym trendem, a co może pozostać w szafie dłużej. Zajmujące zajęcie. Czasowo. Ale mam nadzieję, że będą efekty.

Powstaje osobista mapa zakupów, może raczej mood board. Specjalny  notesik zapełnia się opisami, zdjęciami, adresami. Wpisuję trendy, które mnie zachwyciły, rzeczy, które chciałabym mieć. Może na niektóre skuszę się wykorzystując potęgę internetu, buty, akcesoria projektantów dostępne są dzięki kliknięciu w odpowiednie klawisze.

Przekonuję się, że popularny shopping nie jest łatwy. Jak robią to inne kobiety? Zdają się na impuls? Potrzebę chwili? Zaspokajają w ten sposób inne potrzeby? Ile kobiet tyle odpowiedzi. A może same sobie nie zdajemy sprawy dlaczego kupujemy. Kolejny dylemat – wyciągnąć na wspólne zakupy koleżankę, czy raczej samej dokonać rozsądnych wyborów?

Szybka decyzja – tym razem wyposażona w niezbędnik sama zdecyduję o zakupach, zawsze można spotkać się w domowym zaciszu w celu konsultacji, zwroty są możliwe.

Po czwarte – ranking sklepów. Tych w realu i tych wirtualnych.

Tak przygotowana wyruszam na wiosenny shopping.

Subiektywna TOP LISTA:

1 – PASTELE – po szaro-burej zimie zatęskniłam za odświeżającą zmianą. Inspiracją stały się ciasteczka makaroniki. Lekkie kolory doskonale wpasują się w wiosenne klimaty. A poza tym wpisują się w gorące trendy. Pastelowe odcienie to hit sezonu, delikatne waniliowo-żółte, miętowe, pistacjowe, pudrowe róże wysuwają się na pierwszy plan. Nie tylko w ubraniach, ale także w makijażu, perfumach.

2 – KOLOR – delikatne odcienie są odpowiednie na wczesną wiosnę, ale przyda się zastrzyk energetycznego koloru. Limonka, zieleń czy orange?

Ważne, żeby kolor był mocny. Jeśli nie czujesz tych kolorów możesz zaryzykować z akcentem – podeszwa, obcas, biżuteria, pasek, torba. Alternatywą są wodne kolory – wszelkie odcienie niebieskiego.

3 – BIEL – wreszcie biel zajęła miejsce czerni. Idealny kolor na letni czas. Rozszerzające się do dołu spodnie, białe sukienki, a w wersji basic biały T-shirt. Potrzebuje białej bluzki koszulowej. W wersji classic, i bardziej nowoczesnej, bez rękawów.

4 – ETNO – tutaj wiele możliwości. Afrykańskie, czy azjatyckie motywy poddane nowej interpretacji, frędzle, biżuteria, plecionki.

 

 

 

5 – GEOMETRIA – projektanci po raz kolejny zachwycili się latami 20, epoką Art Deco. Także za sprawą Fridy Giannini projektującej dla GUCCI, jej wiosenna kolekcja o geometrycznych inspiracjach wzbudziła zachwyt.

 

6 – PLISOWANIA – uwielbiam plisowania. Nadają tkaninom nowe życie. Proste, rygorystyczne plisy, pliski zaczynają żyć swoim życiem w trakcie ruchu. Solejka, czy prosta spódnica plisowana, każda wygląda pięknie, najlepiej dwukolorowa jak u Celine, czy Driesa van Notena. Plisowania także na topach i bluzkach.

7 – SUKIENKA – ja preferuję te o prostej linii, ale sukienka to numer 1 wiosenno-letniej garderoby. Inspirujące są lata 50. Forma klepsydry, czyli sukienki dopasowanej w talii o szerokim dole wyraźnie dominuje, za sprawą projektantów, którzy po raz kolejny odświeżyli znane z serialu Mad Men sylwetki, prosta princeska też mile widziana. Należy pamiętać o długościach – wersja mini lub midi wyraźnie za kolano. Na drugim biegunie plasują się te bardziej sportowe, luźniejsze, oversize. Też kilka możliwości – koszulowe, o linii T z talią podkreśloną paskiem, o różnej linii, długościach.

 

 


8 – SWETER – dzianina od wprowadzenia jej na wybiegi przez Sonię Rykiel zyskała na znaczeniu. Decyduję się na te ultra lekkie lub wyglądające jak hand made, ażurowe swetry. Ważny detal – łódkowy dekolt. W wersji klasycznej nadal obowiązuje kardigan.

9 – WIRUJĄCA SPÓDNICA – z pełnego koła lub w skromniejszej układana w zakładki, fałdy. Tutaj podobnie jak przy sukienkach ważne są długości. Dla zwolenniczek wąskich spódnic – linia ołówkowa też super modna, ważne – z rozcięciem na przodzie. W  wersji casual – spódnice dżinsowe.

 

10 – SPORTOWE REMINISCENCJE – tutaj wiele propozycji. Po raz kolejny detale sportowe pojawiają się na codziennej odzieży, teraz w wydaniu bardziej kobiecym, szorty, bluzy noszone są do szpilek, czy sandałów na koturnie (jak w kolekcji Adidas Orginals). Kurtka parka, kurtka tzw. kangurka, wiatrówka, sportowe bluzy, szorty, ważne, żeby miały widoczne suwaki i praktyczne kieszenie. Naczelna zasada – mała góra, luźny dół lub odwrotnie (kolekcja Isabel Marant). Modny gadżet – plastikowy daszek jak w kolekcji Marc by Marc Jacobs.

Życzę wszystkim udanych zakupów.

 

 

2 myśli nt. „WIOSENNY SHOPPING