ZNIEWOLENIE

Czasy zniewolenia poprzez gorset już dawno minęły dzięki kilku projektantom ubiegłego wieku. Ale oglądając wystawę w paryskim muzeum Des Arts Decorafits poświęconą różnym mechanizmom modyfikującym sylwetkę nasuwa się maleńka myśl – czy nasze czasy to nie jest zniewolenie umysłu w myśleniu o ciele? O ile w wiekach minionych moda była podporządkowana pewnym wytycznych dotyczącym sylwetki oraz sukniom, upragniony wygląd można było uzyskać stosując różnorodne urządzenia, które niekoniecznie sprzyjały zdrowiu, to XXw. charakteryzuje się walką nie tylko o utrzymanie wymarzonej, narzuconej przez media sylwetki (moda, reklama, katorżnicze treningi, restrykcyjne diety), ale daje jej narzędzia na miarę współczesnych czasów – medycynę estetyczną, chirurgię plastyczną. Spełniają się marzenia Doriana Graya? W walce o zachowanie nienagannej sylwetki, młodego wyglądu godzimy się na wiele poświęceń, bólu. Podobnie jak nasze prababki noszące gorsety. Anegdota historyczna opowiada o ofierze balu, która tak mocno była zasznurowana gorsetem (fiszbiny jeszcze naturalne z kości wieloryba), że podczas balu nie poczuła jak jedna z tych ostrych fiszbin przebiła jej wątrobę. Wytrwała do końca, ale po rozsznurowaniu niestety zmarła. Ale tematem wspomnianej wystawy jest ogólnie mówiąc mechanizm gorsetu, od wieków średnich do współczesności. Architektoniczne wręcz konstrukcje utrzymujące sylwetkę w rygorach mody. Obcisłe gorsety, krynoliny, sztywne biustonosze, pasy wyszczuplające, mieszki na penisy, tiurniury wynalazki, które wpłynęły na modę minionych wieków. Narzędzia mody formujące odpowiednie kształty.  Zniewalały, ale też pozwalały uzyskać wymarzoną sylwetkę, zarówno damską, jak i męską. Wystawa pozwala przymierzyć się nam do obowiązujących dawniej standardów –  i to dosłownie. Repliki modeli można było założyć. Do tego wybór fascynujących scen filmowych, w których wyżej wymienione atrybuty mody grały ważną rolę. Dzięki temu przypomniałam sobie, że nie tylko Vivien Leigh nosiła gorset modelujący jej talię do wymarzonego obwodu 17 cali, ale też Louis de Funes musiał zmierzyć się z paniers. Dodam, że zniewoleniu i krępowaniu ulegały także dzieci, ich obowiązywały standardy dorosłych.  Mężczyźni w swoich staraniach o wymarzony wygląd też musieli ulegać różnym modom, wypychanie brzuszka w renesansie, później gorsety formujące talię, specjalne pończochy modelujące łydki.

Starożytność nie uznawała krępujących strojów, znane są wizerunki bogiń kreteńskich ( Bogini z wężami z Knossos) z odkrytym biustem, chociaż spódnica może przypominać  sztywno formowany kwiatowy kielich. Ale dopiero wieki średnie wprowadziły restrykcyjne wymogi dotyczące ubioru. Wtedy wymyślono metalowy pas cnoty – miał chronić przed zdradą, w czasie kiedy małżonek wyjeżdżał na obowiązkowe wojny

(Woody Allen doskonale to sparodiował). Rycerze dbali o swoje „klejnoty”, były specjalnie chronione woreczkami, także zbroja musiała uwzględniać budowę anatomiczną mężczyzny. O konstrukcji verdugado (spódnica usztywniona obręczami z gałęzi krzewu verdugo) zdecydował przypadek – gdyby infanta nie za ciążyła nie byłoby tej dziwnej konstrukcji (Obraz infantka Isabela Klara). Chcą ukryć ciążę wymyślono stożek z obręczami, na którym rozpościerała się suknia. I niektórzy nadal myślą, że je nazwa wywodzi się od słowa vertu – cnota. Francuzki wolały praktyczniejszy wałek na biodrach, który nadawał sukniom odpowiedni kształt. Ale w Holandii, gdzie verdugado przyjęło się wymyślono specjalne krzesła do siadania w tym stroju. W renesansie mężczyźni nie wahali się przed wynalazkami mającymi poprawić ich wygląd. Modne były braguette, saczki na penisa. Aby uzyskać wmarzoną sylwetkę kaftany były specjalnie watowane. Gorset obowiązywał wszystkich.  Coraz ciaśniej sznurował, krępował tułów. Nazywany był narzędziem tortur. Im dalej nie było lepiej. Coraz więcej skomplikowanych konstrukcji, na których opierały się suknie pojawiło się w okresie baroku, za czasów Ludwika XV, żeby osiągnąć apogeum w stylu rokoko. Tzw. paniers (owalne klosze o różnych kształtach i obwodzie prawie 3,6m, część z nich miała oparcie dla łokci) osiągnęły niebotyczne rozmiary, że damy noszące je nie mogły przejść przez drzwi pałaców. Damy dworu przesadziły z wielkością paniers do tego stopnia, że siedząc obok królowej całkowicie ją zasłaniały. Kobiety w tym okresie nie miały łatwo. Do tego jeszcze mocno skomplikowane fryzury unoszące nawet okręty pod pełnymi żaglami.  Rewolucja Francuska rewolucjonizowała także ubiór, pojawiły się cienkie sukienki w stylu empire, pod którymi nie nosiło się gorsetu.  W pierwszej połowie 19w. powrócono do zniewolenia kobiecych kształtów, obowiązywała wąska talia osy, spódnica na obręczach, odsłonięte ramiona lub monstrualne rękawy i białe lico. Dalej było coraz szerzej, w połowie wieku krynolina stała się modnym elementem stroju. Jej wielką fanką była cesarzowa Eugenia, miała specjalną komnatę poświęconą swoim kreacjom, ale żeby założyć suknię na krynolinę służące musiały posiłkować się specjalnymi tyczkami. Nie dziwi, więc fakt, że poranna, czy wieczorna toaleta zajmowała tak wiele czasu. O wielkości garderoby świadczy fakt, że kiedy cesarzowa wyruszała w podróż to specjaliści od pakowania, m.in. założyciel firmy Louis Vuitton przygotowywali specjalne kufry, skrzynie, w które pakowana była cenna garderoba. Skrzynie te potrafiły zajmować jeden statek. Konstrukcję krynoliny opatentował w 1856r. Tavernier. Osiągnęła tak absurdalne rozmiary – ok. 5 m średnicy, że nie dało się podejść do damy w niej ubraną, a na uszycie sukni zużywano ponad 20m materiału. Słynny kreator tego okresu nie polubił krynoliny, Frederic Ch. Worth zamienił krynolinę na tiurniurę, całość uwagi skupiona na tyle, wymyślano różne konstrukcje i podkładki, żeby uzyskać wymarzony kształt. Koniec wieku nie był łatwy dla kobiet, secesja wymusiła nowy typ – kobietę o sylwetce w kształcie litery S. Duży kapelusz, powiększony biust, nienaturalne przegięcie i zaznaczone pośladki. Coś na wzór osy. Gołębia. Paul Poiret był łaskawy dla kobiet, ale gorset odrzuciła Coco Chanel. Nie mniej lata 20. też nie były tak swobodne, kobiety o większym biuście niż chłopczyce, chcąc być modne musiały go bandażować. Po II wojnie światowej świat mody skorzystał na rewolucji seksualnej, kobiety paliły staniki. Ale gorset wrócił do mody za sprawą kilku projektantów, Thierry Mugler stworzył rodzaj współczesnej zbroi, a Jean Paul Gaultier projektując gorset o stożkowatych miseczkach dla Madonny wyniósł go na piedestał. Mimo upływu czasu, mody na wygodny ubiór gorset nadal nam towarzyszy. W czym tkwi jego magia?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>